sobota, 10 października 2015

"Królowa Tearlingu" Erika Johansen.

Zapraszam na recenzję.

Tytuł: Królowa Tearlingu (org. The Queen of the Tearling)
Autor: Erika Johansen
Data wydania: lipiec 2014 (w Polsce luty 2015)
Liczba stron: 486
Wydawnictwo: Galeria Książki
Gatunek: Fantastyka, Dystopia

Jest to pierwsza książka z cyklu o tym samym tytule. Jak na razie nie wiadomo kiedy drugi tom ("The Invasion of the Tearling") wyjdzie w Polsce (za granicą ukazał sie w czerwcu tego roku, a trzeci, "The Fate of the Tearling" ma być wydany w czerwcu 2016). Ponadto planowana jest ekranizacja z Emmą Watson w głównej roli.

"Królowa Tearlingu" jest zarówno pierwszą, jak i jedyną serią wydaną przez amerykańską autorkę Erikę Johansen.

Tytułową królową jest Kelsea, nastolatka, która całe swe życie spędziła z dala od dworu, w ukryciu, mieszkając z przybranymi rodzicami, nigdy nie poznając prawdziwych, przygotowywała sie do władania państwem. W dniu jej dziewiętnastych urodzin zostaje zabrana przez osobistą straż, jest już gotowa wypełnić swój obowiązek. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, a na początku każdego rozdziału dostajemy fragmenty kronik, pieśni itp.

Z początku byłam nieco sceptycznie nastawiona do tej pozycji, zdania na jej temat były podzielone. Jednak po przeczytaniu jej zdecydowanie należę do zwolenników. Historia jest wielowątkowa, wciągająca, ale nie trudna w zrozumieniu. Główna bohaterka zdecydowanie na plus, pewna swoich działań, twarda i jednocześnie wrażliwa, Prawdziwa Królowa. Polubiłam też wiele innych postaci, a szczególnie Lazarusa, Pena, no i oczywiście Ducha <3. Podoba mi się też świat wykreowany przez autorkę, świat po Przeprawie, gdzie ludzie musieli zacząć wszystko od nowa, nie zachował się żaden wynalazek z naszych czasów, trzeba było stworzyć wszystko od początku.

Co do stylu pisania autorki to jest on dojrzały, ale łatwy w odbiorze, nie ma ciągnących się stronami opisów, jednak rozdziały do najkrótszych nie należą. Nie jest to jednak powieść dla każdego, szczególnie nie dla młodszych czy bardzo wrażliwych czytelników. Książka zawiera kilka brutalnych i erotycznych scen, wulgaryzmów, czasem tylko pojedyńcze zdania, ale może niektórym to przeszkadzać.

Moja ocena dla tej pozycji to 8/10. Powieść dobrze się czyta, jest interesująca i nie przypominam sobie, żebym kiedyś czytała coś podobnego. W kolejnych tomach liczę na rozwinięcie wątku miłosnego, jeżeli oczywiście będzie co rozwijać ;).

Co sądzicie o "Królowej Tearlingu"? Czytaliście czy lektura nadal przed wami?

5 komentarzy:

  1. Twoja recenzja zachęca, ale książka raczej nie dla mnie:/ Niestety, po tę pozycję nie sięgnę.
    Pozdrawiam,
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, czytałam i chyba dałam podobną ocenę co Ty. Jakoś mnie nie powaliła, ale bardzo klimatyczna i taka... średniowieczna, pełna dobrze wykreowanych postaci. Jestem ciekawa kontynuacji :)
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już gdzieś ten tytuł obił mi się o uszy :) I mimo, że to nie do końca moje klimaty, to niewykluczone, że się skuszę. Brzmi ciekawie bardzo :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Książka zawiera kilka brutalnych i erotycznych scen, wulgaryzmów."
    Nie mogę uwierzyć, że ta książka się kurzy na mojej półce od dłuższego czasu. :D Jedno zdanie i mam ochotę już ją zacząć czytać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zachęciło cie właśnie to zdanie to możesz się trochę rozczarować, są to zaledwie wspomnienia ;)

      Usuń