niedziela, 5 czerwca 2016

"After. Płomień pod moją skórą" Anna Todd.

Zapraszam na recenzję.
[Mogą pojawić się małe spojlery.]

Autor: Anna Todd
Tytuł:  After. Płomień pod moją skórą (org. After)
Data wydania:  październik 2014 (w Polsce styczeń 2015)
Liczba stron: 632
Wydawnictwo: Znak
Gatunek: YA
Język oryginału: Angielski
Tom serii: 1/7

Seria "After" początkowo była pisana w serwisie Wattpad jako fanfiction, w którym występowali członkowie zespołu One Direction.

Jest to jedyna seria wydana przez Amerykankę Annę Todd.

Na początku powieści poznajemy Tessę - ma chłopaka, kochającą matkę, właśnie rozpoczyna wymarzone studia i wprowadza się do akademika. Jej współlokatorka Steph jest całkowitym przeciwieństwem Tessy. To właśnie dzięki niej poznaje Hardina, który wywraca jej życie do góry nogami.

Jest wieli rzeczy, które chciałabym powiedzieć o tej książce i chyba pierwszy raz w życiu robiłam notatki podczas czytania. Z początku zastanawiałam się czy powinnam traktować ja jako zwykła powieść czy też fanfiction publikowane w Internecie. Jednak zdecydowałam, że skoro ktoś pofatygował się żeby to wydać to mogę ocenić to jako książkę. Co nie zmienia faktu, że czuć że jest to opowiadanie publikowane w odcinkach. Rozdziały są pisane pod czytelników, żeby poczekali te kilka dni w niepewności. Czytając to wszystko naraz miałam uczucie deja vu, jakby to cały czas były te same fragmenty, zero jakiegokolwiek wysiłku ze strony autorki żeby wydarzyło się coś szokującego (nie licząc zakończenia).

Uważam, że jeśli już wziął pod uwagę wydanie "After" w wersji papierowej, w ogóle wydanie czegokolwiek, to powinien to odpowiednio zredagować. A wszelkie błędy, głównie stylistyczne wskazują na to, że nie dokonano żadnej korekty. Momentami musiałam się zastanawiać o co chodzi w niektórych fragmentach, tak niezrozumiale były one napisane.

A teraz może trochę o bohaterach, których sposobu myślenia i systemu wartości nadal nie jestem w stanie pojąć. Tessa jest taką typową (nie lubię tego określenia, ale w tym wypadku pasuje) szarą myszką, idealną córką z jasno określonym celem w życiu. Do momentu aż zaczyna spotykać się z Hardinem, który jej nawet nie lubi. Porzuca wszystko do czego dążyła przez cale życie, zmienia styl, przekonania, robi rzeczy, o których trzeźwo myślący człowiek nigdy by nie pomyślał. Z kolei Hardin to mój ulubiony typ postaci (sarkazm) - z bagażem doświadczeń. I płacze bez przerwy jak to mu ciężko, bo nikt go nie rozumie i dlatego musi być taki zły i nie można mu nic powiedzieć, bo od razu się obraża. Oboje mają zasadę zero alkoholu - więc chlają przy każdej możliwej okazji, trzeba mieć priorytety. 

Wszyscy bohaterowie żyją w jakimś dziwnym świecie, gdzie nikogo (szczególnie dorosłych) nie niepokoi fakt, ze po dwóch miesiącach nienawidzenia się ludzie ze sobą zamieszkują, staż w wydawnictwie ma lepsze warunki umowy niż niejedna pełnoetatowa praca, a studenci nie mają żadnej nauki (albo są z tą nauką 3 tygodnia do przodu).

Tessa studiuję literaturę angielską, albo coś takiego, w każdym razie dużo czyta, szczególnie klasyki. Są one omawiane dosyć szczegółowo, więc podejrzewam, że autorka przeczytała te pozycje (lub ich opracowania, albo obejrzała ekranizacje). Ale seria "After" jest najlepszym przykładem na to, że ludzie oczytani nie grzeszą inteligencją i nie potrafią wyciągnąć nic z lektury.

Anna Todd przyznaje, że jej ulubioną książkę jest "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E.L. James. Ja Graya znam tylko ze Złych książek, ale nawet po tym łatwo stwierdzić, że autorka mocno się tą serią inspirowała, nie mam na myśli scen erotycznych, a bardziej relację głównych bohaterów.

Jako że pierwowzorem postaci Hardina był Harry Styles, to czytając "Płomień pod moją skórą" cały czas się zastanawiałam: a co na to Harry? Słyszałam też, że ma powstać ekranizacja, ale Anna Todd, zapytana czy członek zespołu One Direction powinien zagrać Hardina stwierdziła, że jest on na to zbyt słodki. W tym momencie trochę zaprzecza sama sobie, bo przecież początkowo pisała o nim.

Szczerze przyznaję, że czytanie tej serii to czysty masochizm. Jest tak zła, że nie da się jej czytać, a z drugiej strony tak wciągająca, ze nie można przestać. Dlatego, a także ze względu na to urwane w środku wydarzeń zakończenie mam zamiar kontynuować tę serię, zobaczymy ile wytrzymam. Nie są to cienki książki, a każda kolejna chyba jest dłuższa od poprzedniej.
EDIT: Nawet moje skłonności masochistyczne są ograniczone i po 50 stronach nie jestem w stanie dalej czytać kolejnej części. Seria dołącza do "nigdy nie kontynuuję".

Moja ocena dla tej pozycji to 3/10. Nadal nie wierzę, że ktoś poświęcił czas i pieniądze, żeby to wydać. Co było fanfiction powinno nim pozostać.

Znacie "After"?

4 komentarze:

  1. Znam i żałuję, że to przeczytałam. Jako fanfiction musiało być ciekawe, ale wrzucenie tego wszystkiego do jednej książki sprawiło, że dostaliśmy wielką cegłę idiotycznych kłótni.

    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Tę książkę przeczytam tylko wtedy, kiedy będę bardzo zdesperowana i nie będę mieć nic innego do czytania pod ręka :P
    Wydali, bo wiedzieli, że jest duża rzesza fanów i książka się sprzeda.
    Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja chcę przeczytać :D! Żeby się przekonać, czy to może być aż tak złe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieee.... To nie dla mnie. Teraz jest zbyt wielki szał na te całe "wydawanie fanfiction"...
    Męczy mnie to... Ludzie nie zauważają dobrych książek, tylko wpuszczają w obieg tasiemca...
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń