piątek, 8 stycznia 2016

"Saga księżycowa" Marissa Meyer (tomy 1-3).

Kilka osób o to prosiło, więc proszę bardzo :).
Zapraszam na recenzję.


Autor: Marissa Meyer
Tytuł: Cinder
Data wydania: styczeń 2012 (w Polsce październik 2012)
Liczba stron: 440
Tytuł: Scarlet
Data wydania: luty 2013 (w Polsce maj 2013)
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Egmont
Tytuł: Cress
Data wydania: luty 2014
Gatunek: Science Fiction, Romans, Antyutopia

Do serii, oprócz wyżej wymienionych, należą jeszcze dwie książki - czwarty tom "Winter" wydany w listopadzie tego roku oraz "Fairest", czyli historia królowej Levany, która miała swoją premierę w styczniu 2015.

Póki co, w Polsce zostały wydane tylko dwie pierwsze części, jednak istnieje możliwość, że inne wydawnictwo wznowi serię.

Każda z książek jest ponownym opowiedzenie znanych baśni (odpowiednio): Kopciuszka, Czerwonego Kapturka i Roszpunki, a ich tytuły to imiona głównych bohaterek. Cinder jest cyborgiem, mechanikiem, mieszka w Nowym Pekinie razem z bardzo wymagającą macochą (uważającą się za jej właścicielkę) oraz jej dwie córkami oraz przyjaznym droidem Iko. Akcja rozpoczyna się, gdy syn cesarza - Kai, zjawia się u niej, aby skorzystać z jej pomocy. W kolejnej części poznajemy Scarlet Benoit, Francuzkę, której babcia właśnie zaginęła. W miarę rozwoju akcji, dowiadujemy się o jej powiązaniach ze sprawą, o którą walczy Cinder. Ostania z nich, Cress, to drobna nastolatka, od dziecka przebywająca w satelicie, geniusz komputerowy na usługach Lunarów o olbrzymiej wyobraźni.

(Chcę tylko zaznaczyć, że trzecią część czytałam w nieoficjalnym tłumaczeniu, z wiadomych przyczyn)
Bardzo podoba mi się styl pisania autorki. Jest bardzo lekki, przez co bardzo szybko czyta się to co napisała. Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, z różnych perspektyw, z różnych miejsc, co nie do końca lubię, ale nie jest to na tyle zagmatwana lektura, żeby mi to przeszkadzało. Z początku byłam sceptycznie nastawiona do tej serii, bo tak jak kocham nawiązania do baśni, tak roboty, cyborgi i statki kosmiczne to raczej nie dla mnie. Ale bardzo cieszę się, że jednak po nią sięgnęłam. Nie jest to typowa, uwspółcześniona wersja bajek, a raczej luźna inspiracja zarysem ich historii.

Moim ulubionym tomem, do tej pory, jest "Scarlet". To właśnie w nim poznajemy dwie świetne męskie postaci, rozwija się jeden z moich ulubionych romansów. Jest też mnóstwo akcji. Z pierwszej części dowiaduje się sporo o świecie przedstawionym, o tym jak działają państwa oraz Luna i jakie prawa nimi rządzą. Za to trzeci tom odkrywa wiele tajemnic, powiązań miedzy bohaterami, ale nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. I mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się w "Winter". Każda z części kończy się w sposób, przez który od razu mamy ochotę, wręcz potrzebę sięgnąć po kolejną. 

Jeśli chodzi o bohaterów to nie bardzo wiem, co o nich napisać, więc zacytuję moją rozmowę z Adą (uwaga - pełen profesjonalizm): 
"Kocham wszystkich bohaterów. Serio. A najbardziej Wilka i Thorne'a. Tych dobrych bohaterów. Bo Levana to suka. Suka nad sukami. I w dodatku brzydka. Ukryta brzydka. I tego doktora nie lubię jakoś. Tak mnie wkurzał. Ale był w sumie dobry."
To właśni ci bohaterowie tworzą całą historię, niezmiernie ciekawie było sledzić poczynania tak barwnych, rozmaitych charakterów. Jeśli macie jakieś wątpliwości, czy sięgnąć po te serię, to sięgnijcie. Gwarantuję, że przyjemnie spędzicie czas, a jeśli się wam nie spodoba to przynajmniej się pośmiejecie (Kapitan Thorne jest genialny).


Moja ocena dla tej serii to 8.75/10. Jak na razie, "Winter" przede mną. Bardzo wszystkich zachęcam to sięgnięcia po pierwsze tomy. Im więcej fanów, tym większe szanse na wznowienie serii :D.

Poznaliście już "Cinder", "Scarlet" i "Cress"?

12 komentarzy:

  1. Zawsze chciałam przeczytać tą serię, ale nigdy tak naprawdę nie wiedziałam o czym jest. Teraz jestem w stu procentach pewna, że w następnym zamówieniu dwa pierwsze tomy wylądują u mnie w koszyku. Jeszcze jak jakieś wydawnictwo zamierza wznowić wydawanie tej sagi, to świetnie! Wiesz może czy u nas w Polsce są dostępne okładki z bucikiem i warkoczem czy tylko te z sukienkami? Buziaki, Idalia ;**

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po polsku dostępne są tylko te z sukienkami. :)

      Usuń
  2. Czytałam Cinder, ale zniechęciło mnie to, że cała seria nie zostanie wydana w Polsce. Szczerze to tego nie rozumiem. Pierwszy tom był dobry, podobał mi się i z chęcią sięgnęłabym po kolejne części. Z tego co widzę na zagranicznym booktubie jest szał na sagę księżycową. Z tego co widzę w blogosferze dzieła Marissy Meyer są przyjmowane pozytywnie. Nic mi nie pozostaje tylko poczekać na wznowienie wydania albo sięgnąć po elektroniczną wersję i zapewne nieoficjalne tłumaczenie:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że seria jest znana teraz, właśnie dzięki blogosferze, ale nie była popularna gdy ją wydawano i pewnie dlatego postanowili nie wydawać dalszych tomów.

      Usuń
  3. Winter próbowałam czytać, ale mnie rozczarowała :(
    Natomiast sagę księżycową strasznie chcę przeczytać i mam nadzieję, że mi się spodoba ;D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam żadnej z tych części, jednak wydają się warte uwagi z tego co piszesz :)

    Pozdrawiam,
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki zawsze wydawały mi się warte uwagi ale jakos nigdy po nie nie sięgnęłam :) bardzo ciekawa recenzja pozdrawiam wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnego tomu. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na razie mam za sobą pierwszą część. Według mnie jest to jedna z lepszych dystopii - wydaje mi się, że nie ma w tej serii tak wielu ukrytych schematów jak w innych tego typu książkach. Dodatkowo są oparte na baśniowych motywach - a to wprost uwielbiam ♥
    Czekam na nowe wydanie Sagi Księżycowej (mam nadzieję, że w końcu się pojawi) bo mój angielski jest zbyt słaby, żebym pokusiła się o czytanie w oryginale, a za nieoficjalnymi tłumaczeniami nie przepadam.
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  8. Całą serię mam na swojej liście. Bardzo podoba mi się pomysł baśniowych motywów i połączenie tego z sci-fi. To brzmi genialnie! Lubię też książki lekko napisane, a z Twojej recenzji wynika, że ta seria do takich należy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała seria jeszcze przede mną :)
    Któregoś dnia polecała mi ją moja koleżanka, którą kocham z całego serducha <3
    Była nią tak zafascynowana, że dostała słowotoku :D
    Mi osobiście ta seria kojarzy się z serialem "Once upon a time" - może go kojarzysz?
    Córka Śnieżki i Księcia musi przełamać klątwę Złej Królowej. Jedzie ze swoim synem do miasteczka Storybrook, w którym macocha Śnieżki uwięziła baśniowe postacie i zabrała im ich wspomnienia.
    Ogólnie bardzo ciekawy serial :)
    "Saga księżycowa" wydaje mi się bardzo podobna :)
    Przypomniał mi się Czerwony Kapturek, Kopciuszek oraz Roszpunka :))
    Muszę zabrać się za Cinder!
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    http://recenzjekawoholika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham "Once upon a time", pisałam o nim już w jednym z postów o serialach, Rumbelle <3 Też sądzę, że fani serialu pokochają te książki i na odwrót ;)

      Usuń