niedziela, 28 lutego 2016

Podsumowanie lutego.

Nawet sesja nie przeszkodziła mi w czytaniu.
Zapraszam na lutowy wrap up.

Na początku miesiąca kończyłam "Oddam ci słońce" Jandy Nelson. Książka nie była zła, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Recenzję znajdziecie już na blogu.

Następnie zabrałam się za "Między książkami" Gabrielle Zevin. Krótka, ale piękna i wzruszająca historia. Niedługo będziecie mogli przeczytać moja opinię.

 W międzyczasie przeczytałam dwa krótkie opowiadania z serii "Szklany tron" Sarah J. Maas - "The Assasin and the Princess" i "The Assasin and the Captain". I może nie wnoszą nic odkrywczego do ogólnej historii, ale miło było na chwile powrócić do tego świata.

 "Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta" Claire North to kolejna pozycja, po którą sięgnęłam w tym miesiącu. Bardzo podobał mi się ogólny zarys historii, chociaż momentami gubiłam się w opisywanych wydarzeniach.

 Później zajęłam się wyczytywanie stosu książek od Ady. Na pierwszy ogień poszło "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han. Było to niezwykle udane spotkanie, powieść czyta się bardzo (bardzo) szybko, nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba.

 I nareszcie dokończyłam "7 razy dziś" Lauren Oliver, bo stwierdziłam, że jak nie zrobię tego teraz to nie zrobię tego nigdy. Kiedyś już wspominałam, że nie lubię tej autorki (a raczej jej stylu pisania). Ale żeby wyrazić uczciwą opinię w Internecie, musiałam poznać tę historię w całości. Recenzja wkrótce.

 W dalszej kolejności przeczytałam "Klejnot" Amy Ewing. Nie jest to bardzo popularna lektura, ale z pewnością zasługuje na więcej uwagi. Z niecierpliwością czekam, aż moja siostra pożyczy mi kolejny tom (jak sama najpierw go przeczyta - nie poganiam ;)).


 Ostatnią przeczytana w całości pozycją była "Dziewczyna z pociągu" Pauli Hawkins. Inaczej wyobrażałam sobie tę książkę, myślałam też, że będzie lepsza i bardziej zaskakująca, ale nie twierdzę, że była zła.

 I dosłownie wczoraj przywiozłam sobie w końcu "Dziedzictwo ognia" Sarah J. Maas i od razu zaczęłam ją czytać. Serię uwielbiam i (nawet mimo tych opowiadań) bardzo brakowało mi bohaterów i tej historii.

Podsumowując, w tym miesiącu dokończyłam 2 powieści, w całości przeczytałam 2 opowiadania, 5 książek i dodatkowo zaczęłam jedną. Łączna ilość przeczytanych stron to 2533. Jak na mnie (i na okoliczności - egzaminy) to bardzo satysfakcjonujący wynik.

Jeśli chcielibyście przeczytać recenzję którejś z wyżej wymienionych książek piszcie w komentarzach :)

A jak wam minął luty?

czwartek, 25 lutego 2016

Book haul, luty 2016.

Miałam nie kupować książek...(kolejne zamówienie w drodze)
Zapraszam.

❉ Allegro.
W końcu do tego doszło, stało się, kupiłam ostatnią część Harry'ego Pottera. "Insygnia śmierci" J. K Rowling kosztowały mnie 14,49 zł. I tym sposobem skompletowałam całą serię (a następnego dnia ogłosili wydanie ósmego tomu...).

❉ Dedalus.
Do Dedalusa wstąpiłyśmy z Adą w drodze na "Pięć ostatnich lat". Mi udało się nic nie kupić (tym razem), ale moja siostra nabyła dwie książki: "Lola i chłopak z sąsiedztwa" Stephanie Perkins i "Parabellum. Horyzont zdarzeń" Remigiusza Mroza. Nie pamiętam cen, ale każda z książek kosztowała około 10-15 zł.


❉ EpikBox.
O tym oddzielny post. Wspomnę tylko, że w tym miesiącu otrzymaliśmy "Magonię" Marii Dahvana Headley.

❉ Empik.
Jakiś czas temu na stronie Empika były bardzo kuszące przeceny, więc czemu miałybyśmy nie skorzystać? Ada wzięła dla siebie "Młodszą" Pameli Redmond Satran, książkę, na podstawie której powstał całkiem niezły serial. Ja z kolei wybrałam książkę o której szczerza nadal nie mam pojęcia o czym jest - "Marcovaldo, czyli pory roku w mieście" Italo Calvino.
Innym razem, gdy byłam z mamą na zakupach, w ramach prezentu urodzinowego kupiła mi "Zabić drozda" Harper Lee (37,90zł), w tym nowym wydaniu. To jedna z moich ulubionych książek.


❉ Świat książki.
Okazja życia. "Siła trucizny" Marii V. Snyder za 5zł. Żal było nie wziąć. I tu pytanie do was: orientujecie się może czy dalsze tomy tej serii zostały wydane w wersji papierowej? Zawsze jak szukam to znajduję tylko e-booki.

❉ Other Tees.
Biorąc pod uwagę to, że blog jest poświęcony częściowo także filmom, pokażę wam jeszcze jedną rzecz. Ze strony www.othertees.com zamówiłam bluzę z kapturem, niebieską, z motywem z "Powrotu do przyszłości", wzór znajduje się na plecach (89zł). Bardzo polecam wam tę stronę, jeśli chodzi o ubrania fandomowe, są świetnej jakości i w całkiem przystępnej cenie, mam już kilka rzeczy, często je noszę, piorę i nadal wyglądają jak nowe. Jedyny minus to to, że każdy wzór jest dostępny do kupienia tyko przez 48 godzin.

To wszystko, jak na razie, bo jak wyżej wspomniałam w drodze jest kolejne (duże) zamówienie. 
Co ciekawego udało się wam kupić w ostatnich miesiącach?

poniedziałek, 22 lutego 2016

Oscarowe filmy.

Kilka miesięcy temu robiłam post na temat  100 tytułów BBC, czyli listy książek, które muszę przeczytać. Mam też taką listę z filmami. A konkretnie, znajdują się na niej wszystkie tytuły wyróżnione Oscarem w kategorii Najlepszy Film. Każdy z nich (a na pewno zdecydowana większość) był swego rodzaju przełomem w historii kinematografii i bardzo zależy mi na zapoznaniu się z nimi. Jak na razie jestem do tyłu, ale po woli nadrabiam zaległości. 
Obejrzane przeze mnie tytuły filmów będą pogrubione.
Zapraszam.




1929 - Skrzydła (Wings)
1930 - Melodia Broadwayu (The Broadway Melody)
1930 - Na zachodzie bez zmian (All Quiet on the Western Front)
1931 - Cimarron
1932 - Ludzie w hotelu (Grand Hotel)
1934 - Kawalkada (Cavalcade)
1935 - Ich noce (It Happened One Night) 
1936 - Bunt na Bounty (Mutiny on the Bounty)
1937 - Wielki Ziegfeld (The Great Ziegfeld)
1938 - Życie Emila Zoli (Life of Emile Zola)
1939 - Cieszmy się życiem (You Can't Take It with You)
1940 - Przeminęło z wiatrem (Gone with the Wind)
1941 - Rebeka (Rebecca)
1942 -Zielona dolina (How Green Was My Valley)
1943 - Pani Miniver (Mrs. Miniver)
1944 - Casablanca
1945 - Idąc moją drogą (Going My Way)
1946 - Stracony weekend (The Lost Weekend)
1947 - Najlepsze lata naszego życia (The Best Years of Our Lives)
1948 - Dżentelmeńska umowa (Gentleman's Agreement)
1949 - Hamlet
1950 - Gubernator (All the King's Men)
1951 - Wszystko o Ewie (All About Eve)
1952 - Amerykanin w Paryżu (An American in Paris)
1953 - Największe widowisko świata (The Greatest Show on Earth)
1954 - Stąd do wieczności (From Here to Eternity)
1955 - Na nabrzeżach (On the Waterfront)
1956 - Marty
1957 - W 80 dni dookoła świata (Around the World in Eighty Days)
1958 - Most na rzece Kwai (The Bridge on the River Kwai)
1959 - Gigi
1960 - Ben Hur (Ben-Hur)
1961 - Garsoniera (The Apartment)
1962 - West Side Story
1963 - Lawrence z Arabii (Lawrence of Arabia
1964 - Tom Jones
1965 - My Fair Lady
1966 - Dźwięki muzyki (The Sound of Music)
1967 - Oto jest głowa zdrajcy (A Man for All Seasons)
1968 - W upalną noc (In the Heat of the Night)
1969 - Oliver!
1970 - Nocny kowboj (Midnight Cowboy)
1971 - Patton
1972 - Francuski łącznik (The French Connection)
1973 - Ojciec chrzestny (The Godfather)
1974 - Żądło (The Sting)
1975 - Ojciec chrzestny II (The Godfather: Part II)
1976 - Lot nad kukułczym gniazdem (One Flew Over the Cuckoo's Nest)
1977 - Rocky
1978 - Annie Hall
1979 - Łowca jeleni (The Deer Hunter)
1980 - Sprawa Kramerów (Kramer vs. Kramer)
1981 - Zwyczajni ludzie (Ordinary People)
1982 - Rydwany ognia (Chariots of Fire)
1983 - Gandhi
1984 - Czułe słówka (Terms of Endearment)
1985 - Amadeusz (Amadeus)
1986 - Pożegnanie z Afryką (Out of Africa)
1987 - Pluton (Platoon)
1988 - Ostatni cesarz (The Last Emperor)
1989 - Rain Man
1990 - Wożąc panią Daisy (Driving Miss Daisy)
1991 - Tańczący z wilkami (Dances with Wolves)
1992 - Milczenie owiec (The Silence of the Lambs)
1993 - Bez przebaczenia (Unforgiven)
1994 - Lista Schindlera (Schindler's List)
1995 - Forrest Gump
1996 - Braveheart - Waleczne Serce (Braveheart)
1997 - Angielski pacjent (The English Patient)
1998 - Titanic
1999 - Zakochany Szekspir (Shakespeare in Love)
2000 - American Beauty
2001 - Gladiator
2002 - Piękny umysł (A Beautiful Mind)
2003 - Chicago
2004 - Władca Pierścieni: Powrót króla (The Lord of the Rings: The Return of the King)
2005 - Za wszelką cenę (Million Dollar Baby)
2006 - Miasto gniewu (Crash)
2007 - Infiltracja (The Departed)
2008 - To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men)
2009 - Slumdog. Milioner z ulicy (Slumdog Millionaire)
2010 - The Hurt Locker. W pułapce wojny (The Hurt Locker)
2011 - Jak zostać królem (The King's Speech)
2012 - Artysta (The Artist)
2013 - Operacja Argo (Argo)
2014 - Zniewolony. (12 Years a Slave)
2015 - Birdman
2016 - Spotlight



A wy, macie listę filmów, które koniecznie musicie obejrzeć? Który z powyższych jest waszym ulubionym?

piątek, 19 lutego 2016

EpikBox Luty 2016.

W środę przyszło do mnie pudełko EpikBox.
☁Zapraszam.☁

Jeśli nie wiecie czym jest EpikBox, jest to pudełko, subskrypcja, które możecie zamówić co trzy miesiące ze strony epikbox.pl, następne w maju. Znajduje się w nim od trzech do pięciu gadżetów książkowych i książka z gatunku Young Adult, wydana około miesiąc przed wysłaniem pudełka, jednak nigdy nie wiemy co dokładnie znajduje się w środku, zamawiamy w ciemno. Później niektóre dodatki możemy kupić osobno. Koszt pudełka to 47 zł, przesyłka 14 zł, możliwy jest odbiór osobisty.

Tematem obecnego pudełka było "In the sky".
Na wierzchu znajdowała się kartka z cytatem jednego z moich ulubionych autorów, Neila Gaimana.
"Książka jest marzeniem, które trzymasz w swoich dłoniach."
Na jej odwrocie znalazły się informacje o dołączonej książce i temacie pudełka.


Pierwszą rzeczą, którą wyjęłam były zakładki indeksujące. Dla mnie bardzo przydatne, bo nadużywam ich przy zaznaczaniu ulubionych fragmentów i cytatów. Znalazłam też papierową zakładkę z runami z "Darów anioła" (jak na razie przeczytałam tylko "Miasto kości"). Dalej wyciągnęłam (już coś dużo fajniejszego) filcową zakładkę na gumce z motywem sowy z napisem "good book?".


Dalej wyciągnęłam fragment powieści "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" autorstwa Leslye Walton, która ma premierą 2 marca. Tę powieść również bardzo chcę przeczytać, widziałam ją kiedyś na kanale PeruseProject. Kolejną rzeczą, która rzuciła mi się w oczy był naszyjnik, okrągły wisiorek na srebrnym łańcuszku, z napisem "let's live in fictional worlds".  Bardzo mi się podoba.


A teraz gwóźdź programu, czyli książka. A właściwie jest jeszcze jedna rzecz, moją ulubiona z tego pudełka, ale związana z książką. W tym miesiącu dostaliśmy "Magonię" napisaną przez Marię Dahvana Headley, a razem z nią torbę z motywem z jej okładki, zakochałam się w niej.


To już wszystko, co znajdowało się w lutowym EpikBoxie, ale przy zamówieniu nie można zapominać o Adzie. Tym razem wybrała dla siebie zakładki magnetyczne z motywem z Harry'ego Pottera (6zł).


To już wszystko. W tym miesiącu EpikBox podobał mi się o wiele bardziej niż poprzednio i prawdopodobnie będę dalej zamawiać pudełka.

Zamawiacie EpikBoxa? :)

wtorek, 16 lutego 2016

"Oddam ci słońce" Jandy Nelson.

Zapraszam na recenzję.

Autor: Jandy Nelson
Tytuł: Oddam ci słońce (org. I'll give you the sun)
Data wydania: wrzesień 2014 (w Polsce sierpień 2015)
Liczba stron: 374
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Gatunek: Powieść obyczajowa, New adult

Oprócz powyższego tytułu, Jandy Nelson wydała jak do tej pory tylko jedną książkę, "Niebo jest wszędzie". Wstępnie na 2017 rok planowana jest premiera jej nowej powieści o tytule "Fall Boys & Dizzy in Paradise".

Wydarzenia w "Oddam ci słońce" są pokazane z perspektywy bliźniąt w dwóch różnych okresach ich dorastania. Chłopak, Noah, opowiada o tym, co działo się, gdy mieli po 13 lat. Z perspektywy jego siostry, Jude, dowiadujemy się jak wygląda ich życie trzy lata później, jak wiele się zmieniło w ich życiu i w relacji między nimi.

Nie jestem zbytnio przekonana do stylu jakim napisana jest ta książka. Jest chaotyczny i to bardzo. Myśli bohaterów stale gdzieś uciekają, w środku wydarzeń zaczynają mówić o czymś zupełnie innym, a miejsce, w którym w danym momencie się znajdujemy, bez ostrzeżenia zmienia się, nawet w połowie zdania.

Jude posiada księgę mądrości spisywanych przez jej babcię. Niektóre z nich może przeczytać w powieści, jeśli są adekwatne do wydarzeń, i to bardzo mi się podobało. W przypadku Noaha mamy wstawki, mówiące jak namalowałby daną sytuację. Niektóre z nich były całkiem fajne, ale większość jednak wydawała mi się wciskana na siłę. Ogólnie bardziej podobała mi się historia z punkty widzenia dziewczyny.

Po wszechobecnym zachwycie tą książką spodziewałam się po niej dużo więcej. Ale mnie nie zachwyciła, była po prostu niezła. Tym, co spodobało mi się w niej najbardziej jest tematyka. Chyba pierwszy raz czytałam powieść, gdzie głównymi bohaterami byliby malarze, rzeźbiarze. Jednak sami bohaterowie, nie tylko główni, irytowali mnie i jakoś nie poczułam szczególnej więzi z żadnym z nich. Ale plus dla autorki za doprowadzenie wszystkich wątków do końca.

Chciałam jeszcze tylko wspomnieć, że mam brata i nie wyobrażam sobie, bez względu na to jak byśmy byli w danym momencie skłóceni, zrobić mu czegoś takiego, co Jude zrobiła swojemu. (Nawet jeśli ostatecznie nie skończyło się to źle.)

Moja ocena dla tej pozycji to 6.5/10. Porusza wiele ważnych dla młodych ludzi spraw, więc jest warta przeczytania, ale nie jest to coś zachwycającego.

sobota, 13 lutego 2016

"Pięć ostatnich lat", Teatr Roma.

Jednym z moich prezentów urodzinowych był bilet na musical "Pięć ostatnich lat".
Zapraszam na wrażenia.



Poprzednio dzieliłam się z wami moimi wrażeniami z musicalu "Rent", wystawianego przez Teatr Rampa.

"Pięć ostatnich lat" to jedna z ostatnich premier teatru muzycznego Roma, znajdującego się w Warszawie. Reżyserem jest Wojciech Kępczyński, teksty utworów przełożył Michał Wojnarowski. Autorem oryginału jest Jason Robert Brown. Spektakl trwa około 1,5 godziny. Zainteresowanych, po więcej informacji odsyłam na stronę teatru.

Główne role (w spektaklu, który widziałam) grali Łukasz Zagrobelny i Natalia Krakowiak. Inna opcja to Rafał Drozd i Weronika Bochat.



Najogólniej rzecz ujmując, jest to historia małżeństwa powieściopisarza i młodej aktorki, pokazana z ich perspektywy na przestrzeni pięciu lat. Jednak z góry wiem, że ten związek jest skazany na porażkę.

W przedstawieniu są tylko dwie role - Jamie i Cathy, co było wyzwaniem dla aktorów, którzy je grali i  udało im się mu sprostać. Jednak szczerze przyznam, że spodziewałam się więcej po Natalii Krakowiak, coś nie do końca odpowiadało mi w jej roli.

Ogólnie bardzo podobała mi się scenografia, ale na tę scenę na pewno bym nie chciała wejść . Obrotowa scena z kręconymi schodami robi wrażenie, gdy się ją ogląda z widowni, ale jeśli sama miałabym po tym chodzić... jest to spełnienie moich najgorszych koszmarów.

Orkiestra była świetna, naprawdę dobrze zagrali (piszę, jakbym się na tym znała), szczególnie przypadł mi do gustu pan z dzwoneczkami. Ada od samego początku była zachwycona wiolonczelą.

Jamie był pisarzem, co bardzo mi się podobało, w jednej ze scen podpisywał własną książkę, a ja przez kilka minut próbowałam odczytać jej tytuł (nawyk książkoholika).

A teraz to co mi się nie podobało. Zacznę od największego błędu w tym musicalu, spowodowanego już przez Jasona Browna. Ale najpierw krótkie wprowadzenie. Poszczególne lata były opowiadane raz z perspektywy Cathy, raz z Jamie'ego. I mimo, że oboje znajdowali się na scenie to zawsze śpiewała tylko jedna osoba. I pomijając fakt, że brakowało choćby jednego porządnego duetu, to nawet rozmowy zamieniały się w monolog, osoba zadająca jakieś pytanie musiała sama sobie na nie odpowiedzieć, ta druga stała i tylko się patrzyła (o ile się w ogóle patrzyła, bo Cathy przewracała oczami z  wiecznie obrażoną miną).

To wróćmy do Natalii Krakowiak. Wokalnie było dobrze, jej głos mi się podoba. Aktorsko już lekko gorzej. Myślałam, że to jedna z jej pierwszych ról, jednak okazało się, że ma całkiem niezły staż w Teatrze Buffo. Według mnie, tutaj wypadło trochę sztucznie, jak wcześniej wspominałam, cały czas wyglądała na obrażoną. 

I oczywiście nie zagrali mojej piosenki. Bo nie. Znaczy wiedziałam, że nie ma jej w repertuarze, ale mimo wszystko jestem rozczarowana, że jej nie zagrali. Chodzi mi o "I could be in love with someone like you". Piosenki pochodzi z tego musicalu, ale ogólnie się jej w trakcie nie śpiewa. Czemu? Nie wiem. 

Ogólnie musical nie był zły, ale zabrakło w nim tego czegoś. Może to ze względu na to, że jest tak mało bohaterów nie spodobał mi się tak bardzo. A poza tym ja uwielbiam grupowe piosenki ("One day more", "Seasons of love"), podczas nich zawsze mnie ciarki przechodzą. A tu czegoś takiego nie dało się zrobić, z oczywistych powodów.

Nie jest to jeden z tych spektakli, który wbija w fotel i który koniecznie trzeba zobaczyć, ale miło spędziłam przy nim czas, a każdego ze stolicy i okolic zachęcam do zapoznania się z tytułem.

Słyszeliście o "Pięć ostatnich lat"?