poniedziałek, 30 listopada 2015

Podsumowanie listopada.

Zapraszam na listopadowy wrap up.


Jak wspominałam w listopadowym TBR, czytałam od nowa całą trylogię Suzanne Collins, czyli "Igrzyska śmierci", "W pierścieniu ognia" i "Kosogłos". Pierwszy raz robiłam to mniej więcej jak wychodził pierwszy film, więc kilka lat wstecz, ale już wtedy bardzo mi się podobała. A teraz chyba było jeszcze lepiej. Dobrze było powrócić do bohaterów i myślę, że w przyszłości jeszcze nie raz odświeżę sobie te książki, są wspaniałe.


Jako przerywnik między pierwszą a drugą częścią zabrałam się za opowiadania Neila Gaimana "M jak magia". Na ich temat napisałam oddzielną recenzję.

Udało mi się też dorwać kolejny komiks, tym razem był to "Sandman: Przebudzenie" ze scenariuszem Neila Gaimana (tak, znowu on). Jest to ostatni tom tej serii, ale ja nie czytam ich po kolei. Bardzo mi się podobał.

Ostatnią książką w tym miesiącu jest zakończenie "Trylogii czasu" Kerstin Gier, "Zieleń szmaragdu". Uwielbiam tę serię i (o dziwo) główną bohaterkę. Recenzja pojawi się wkrótce.

❉ Dodatkowo nadal słucham audiobooka "Silmarilion" J. R. R. Tolkiena. Jestem w części 5/16. 


W tym miesiącu przeczytałam sześć książek, wszystkie mi się podobały, a łączna ilość przeczytanych stron to 1965. Jestem bardzo zadowolona z wyniku :).



A jak wam poszło w tym miesiącu?

piątek, 27 listopada 2015

Book haul, listopad 2015.

Zapraszam na nasze listopadowe zakupy.


❉Allegro.
Ostatnio pisałam, że zaczajam się na "Czarę ognia". I nadal jej nie kupiłam. Ale za to udało mi się wylicytować "Harry Potter i Zakon feniksa"(10zł) oraz "Harry Potter i książę półkrwi"(13zł) J.K. Rowling, obie w bardzo dobrym stanie.

❉Aros.
Przy okazji zamawiania książek do szkoły nie mogłyśmy odmówić sobie kupienia czegoś fajnego do przeczytania. W przypadku mojej siostry było to "Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań." (27,93zł), w sam raz na okres świąteczny. A dla mnie "Ember in the ashes. Imperium ognia" Sabaa Tahir (27,93zł). Dużo dobrego o tych książkach słyszałam i mam nadzieję, że się nie zawiodę.

❉Empik.
Na stronie są teraz bardzo korzystne przeceny i korzystając z nich Ada zamówiła "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han (22,96zł), robiła już dla mnie unboxing na snapie :D.

❉Epikbox.
W październiku nie robiłam haulu, bo nie kupiłam wtedy nic oprócz EpikBoxa. Jest o tym oddzielny post. Do pudełka była dołączona zniżka 10%, ważna miesiąc, więc skorzystałam (przez co zaoszczędziłam CAŁE 3 zł). Dla siebie wzięłam zakładki magnetyczne z motywem z "Dumy i uprzedzenia" (6zł/5,40zł), a Ada potrzebowała większej torby i kupiła tę z napisem "Reading is my superpower!" (29zł/26,10zł).

❉Konkurs.
Karolina z The Book Polaroid razem z wydawnictwem Sfinks organizowali konkurs, w którym nagrodą była książka "Romanse wszech czasów" Dagny Kurdwanowskiej. Trzeba było odpowiedzieć na pytanie: Jaka jest twoja ulubiona historia miłosna i dlaczego ta? I wygrałam :). Dla ciekawych mojej odpowiedzi, wklejam ja poniżej:

"Mimo, że historie miłosne wciąż pisane są na nowo, jest ich bardzo wiele i prawie wszystkie są do siebie podobne, mi udało się znaleźć tę jedyną, wyjątkową i ulubioną. Brzmi jak romans wszech czasów, więc pewnie zdziwi Cię to, że mam na myśli Morticię i Gomeza, postaci z serialu i filmów "Rodzina Addamsów". To, w jaki sposób zwracają się do siebie, rozmawiają ze sobą, nigdy się nie kłócą i rozumieją się nieraz doprowadziło mnie do wzruszenia. Mimo długoletniego stażu ich romans nadal kwitnie, żyją jak na miesiącu miodowym, a każda noc dla Gomeza z Morticią "jest jak Halloween". Kocham również scenę, gdy tańczą walca.To trzeba zobaczyć!"

I to by było na tyle. Nie jest tego dużo, ale idę święta, więc za miesiąc na pewno będzie więcej książek. A co wam udało się ostatnio kupić? :D

wtorek, 24 listopada 2015

Seriale, które porzuciłam.

Witam wszystkich, dzisiaj zapraszam na post o serialach, które przestałam oglądać i nie mam zamiaru w najbliższej przyszłości do nich wracać. Żeby nie było, nie oglądałam tego wszystkiego naraz, jest to lista programów zebranych z przeciągu okołu 8 lat. Dotyczy to wszystkich moich wpisów o serialach.
☁Miłego czytania.

Zacznę od programów, których obejrzałam 1 lub 2 odcinki.

❉ "Tajemny krąg" ("The secret circle") i "Grę w kłamstwa" ("The lying game") zaczęłam oglądać, żeby wypełnić pustkę w przerwie między kolejnymi odcinkami "Pretty little liars". I szybko przestałam, gdy okazało się, że oba seriale zostały anulowane po pierwszym sezonie.
Widziałam do połowy pierwsze odcinki "Żywych trupów" ("The walking dead"), "Domu grozy" ("Penny dreadful"), "The Knick" oraz "Detektywa" ("True detective") i tyle wystarczyło żebym się zniechęciła. W pierwszym przypadku, uważam, że zombie są po prostu nudne, w kolejnych - ogólnie jakoś mi nie przypasowały, to nie dla mnie.
Był jeden powód, dla którego włączyłam "Flasha" ("The Flash"). I ten powód nazywa się Grant Gustin. Ale jakoś nie przepadam za superbohaterami, chyba nadal toleruję tylko X-Menów.
Co do "Mad men" to te dwa odcinki, które obejrzałam naprawdę mi się podobały. Ale gdy zaczynałam oglądać ten program nie mogłam nigdzie znaleźć dalszych odcinków po polsku i na razie do niego nie wróciłam. Może kiedyś.

Dalej będą seriale porzucone po kilku odcinkach lub po pierwszym sezonie. Moment, na którym skończyłam, podam w nawiasie.

❉ "Nastoletnia Maria Stuart" ("Reign") (połowa 2. sezonu) była świetna. Przez pierwszy sezon.  Później pojawił się Conde, Mary stało się to co się stało, mimo to wkurzała mnie niesamowicie, tak jak cała reszta. Aż w końcu stwierdziłam, że raczej nie ulegnie poprawie i nie będę się dłużej z tym męczyć. Ta sama sytuacja w przypadku "Pamiętników wampirów" ("The vampire diaries") (sezon 1.), nie porwało mnie.
❉ "Obcą" ("Outlander") (odcinek 8.) straciłam zainteresowanie przy pierwszej dłuższej przerwie.
❉ "Kumple" ("Skins UK") (sezon 1.) to jeden z błędów młodości. W ogóle mi się ten serial nie podobał, nie polecam.
Oglądając "Demony daVinci" ("Da Vinci demons") (sezon 1.) i "Hannibala" (sezon 1.) nie do końca ogarniałam o co chodzi, nie czułam też potrzeby dowiedzenia się co będzie dalej.
W serialach "The following" (odcinek 10.) i "Maski szpiega" ("Legends")  (sezon 1) nieudolność pracy specjalnie wyszkolonych agentów i policji była tak widoczna i niedorzeczna, że nie nie dało się tego dłużej oglądać.
Kolejnym serialem, który obejrzałam ze względu na występującego w nim aktora jest "Graceland" (sezon 1.). Ale Aaron Tveit zalicza się do mojego Top 12 mężów (istniejących naprawdę; zrobię o tym kiedyś oddzielny post). Ten program powinien skończyć się na pierwszej serii, dalej to niepotrzebne przeciąganie. Gdy tylko włączyłam drugi sezon, nie znalazłam tam już tego czegoś co urzekło mnie w poprzednim.

Do ostatniej grupy należą te programy, które zostawiłam po dłuższym oglądaniu.

❉ "Teoria wielkiego podrywu/wybuchu" ("The big bang theory") (koniec 7. sezonu). Byłam bardzo zżyta z serialem, bohaterami, bardzo mnie ciekawił i śmieszył. Ale po pewnym czasie zrobił się nudny i pisany na siłę.
W przypadku "American horror story" (sezon 3.) to każda seria jest oddzielną historią. "Murder house" mi się podobał, "Asylum" było chore, a "Coven" trochę irytujący. Odpuściłam sobie "Freak show", teraz wychodzi "Hotel", ale bez Jessici Lange to już nie będzie to samo.
❉ "Doctora Who" (sezon 4.) lubiłam, głównie ze względu na podróżowanie w czasie. Być może jeszcze kiedyś wrócę do niego, szczególnie dlatego, że nie doszłam jeszcze do kolejnych odcinków z Rose, a to chyba była moja ulubiona towarzyszka Doktora.
Ostatnio porzuconym przeze mnie serialem jest "Nastoletni wilkołak" ("Teen wolf") (sezon 5.). Wynika to głównie z bardzo długiej przerwy między sezonami, zapomniałam o co chodziło, straciłam całe zainteresowanie tym serialem. Od pierwszego odcinka kibicowałam Stydii, a potem pojawiła się Malia i wszystko zepsuła, łącznie z przyjemnością oglądania "Teen wolfa" :(.


Myślę, że to już wszystko. 19 seriali. Zastanawiam się, kiedy mi się tyle tego nazbierało. :D
Co o tym myślicie? Czy jest w śród nich serial, który powinnam jednak kontynuować?

sobota, 21 listopada 2015

Niedokończone serie książkowe.

Hej, dziś chciałabym przedstawić wam nieskończone przeze mnie serie książek. W poście uwzględniam cykle, które rozpoczęłam, a ich dalsze części zostały już wydane i przetłumaczone na język Polski. W nawiasach napiszę ile książek z serii przeczytałam. 
Zapraszam.☁ 


Rozpocznę od książek, których nie mam zamiaru kontynuować.



❉ "Nocna szkoła" C. J. Daugherty (2) i "Pamiętniki wampirów" L. J. Smith (3; te mniejsze) średnio mi się podobały, bohaterowie niemiłosiernie mnie wkurzali, styl pisania obu autorek był dla mnie męczący.
Na temat "Pieśni lodu i ognia" Georga R. R. Martina (1) pisałam już w TAGu Niepopularne opinie. W skrócie, nie odpowiada mi podział scen w tej książce, ale wiem, że inaczej się nie dało.
Trylogie "Więzień labiryntu" James Dashnera, "Dotyk Julii" Tahereh Mafi, "Selekcja" Kiery Cass, "Delirium" Lauren Oliver i "Niezgodna" Veronici Roth przeczytałam w całości. Ale nie mam zamiaru sięgać po nowelki, nie interesują mnie wydarzenia z innej perspektywy czy to co działo się wcześniej, według mnie te opowiadania są niepotrzebne.
❉ "Mara Dyer" Michelle Hodkin (2). Nienawidzę Mary Dyer. Nienawidzę historii Mary Dyer. Nienawidzę stylu pisania Michelle Hodkin. To chyba wystarczy.


A teraz pora na serię, które przeczytam jeśli będę mieć okazję, ale nie czuję pilnej potrzeby, by od razu się za nie zabierać.

Posiadam całą serię "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery (4). Ale utknęłam. I nie dam na razie rady ruszyć dalej. Od początku czwartego tomu prawie nic się nie dzieje, ciągle powtarzane są te same zdania, Ania stała się monotonna i przewidywalna. Może w przyszłości uda mi się do niej powrócić.
Nie jestem przekonana co "Szeptem" Becci Fitzpatrick (1). Schematyczna historia, może dlatego, że czytałam ją od razu po serii "Lux" nie spodobała mi się za bardzo, ale jest to tak znana seria, ze chciałabym sama poznać jej zakończenie.
❉ "Opowieści z Narnii" C. S. Lewisa (3) na razie sobie odpuszczam, ale są na liście 100 książek BBC, więc kiedyś do tego cyklu powrócę.
W przyszłe wakacje spróbuję kontynuować trylogię "Engelsfors" Matsa Strandberga i Sary B. Elfgren (1) oraz serie "Lux" Jennifer L. Armentrout (2) i "Dary anioła" Cassandry Clare (1). Wszystkie wypożyczam z biblioteki, a teraz jakoś mi tam nie po drodze.


Na koniec książki, których na pewno chcę poznać dalszy ciąg i zabieram się za nie już niedługo.

Ja i moja siostra Ada dzielimy się książkami, niektóre kupuje ona, inne ja. Pierwszeństwo ma zawsze kupujący, dlatego nie przeczytałam jeszcze kontynuacji "Szklanego tronu" Sarah J. Maas (2+ 0.1-0.4). Podobnie jest w przypadku "Sherlocka Holmesa" sir Arthura Conan Doyle'a (7), ale nie ma pośpiechu, zdążę jeszcze go przeczytać ;).
Pozycje cyklu "Pretty little liars. Słodkie kłamstewka" Sary Shepard (14+0.5+4.5) pochłaniam na raz. Czekam aż w końcu wydadzą ostatni tom, wtedy kupię to czego mi brakuje i skończę serię.
No i teraz dochodzę do "Harry'ego Pottera" J. K. Rowling (2). Wcześniej pisałam, że zbieram całą serię. Na ten moment brakuje mi czwartej i siódmej części. Gdy uda mi się je kupić (licytuję na allegro) urządzę sobie maraton.
Trzy ostatnie serie to moje plany czytelnicze na grudzień, w ramach akcji organizowanej przez Marthę Oakiss z Secret Books, polegającej na tym, żeby nie zostawiać niedokończonych serii na Nowy Rok. Jakie to książki, dowiecie się w moim TBR (3 grudnia).



Uff, przebrnęłam. Mam 22 rozpoczęte serie, z czego 13 do dokończenia. A jak to przedstawia się u was?

środa, 18 listopada 2015

"M jak magia" Neil Gaiman.

Zapraszam na krótką recenzję.

Tytuł: M jak magia (org. M is for Magic)
Autor: Neil Gaiman
Data wydania: lipiec 2007 (w Polsce 2007)
Liczba stron: 230
Wydawnictwo: MAG
Gatunek: Fantastyka, Horror, Thriller, Science fiction; Zbiór opowiadań

Wiele zawartych w tym zbiorze opowiadań było wcześniej opublikowanych w tomach "Dym i lustra", a także "Rzeczy ulotne. Cuda i zmyślenia".

Neil Gaiman jest brytyjskim, znanym i cenionym autorem powieści, opowiadań, scenariuszy i komiksów, a także jednym z moich ulubionych twórców.


"M jak magia" rozpoczyna się przedmową, tłumaczącą skąd wziął się tytuł, w jakich okolicznościach niektóre z opowiadań powstały i do kogo są one skierowane. Tom zawiera jedenaście niepowiązanych ze sobą opowiadań (w poniższej kolejności):

❉ Sprawa dwudziestu czterech kosów
❉ Trollowy most - to niespecjalnie przypadło mi do gustu.
❉ Nie pytaj diabła - jedno z krótszych, ale niesamowicie mnie przeraziło.
❉ Jak sprzedać Most Pontyjski - genialne.
❉ Październik w fotelu
❉ Rycerskość - należy do moich ulubionych...
❉ Cena - ...tak jak i to.
❉ Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach - opowiadanie, którego z przyjemnością poznałabym dalszy ciąg.
❉ Ptak słońca
❉ Nagrobek dla wiedźmy - zostało później użyte jako fragment jednej z powieści Gaimana, "Księgi cmentarnej", wydanej kilka lat później, oczywiście 10/10.
❉ Instrukcja - idealnie odzwierciedla, jak wiele Gaiman jest w stanie przekazać czytelnikowi, nawet na zaledwie 4 stronach tekstu.



To już kolejna książka Gaimana, którą czytam i jestem nią oczarowana. Uwielbiam jego styl pisania, niezwykle barwny i poetycki. Klimat grozy jaki wprowadza, sprawia, że odczuwam niepokój jeszcze długo po skończeniu lektury. To co najbardziej lubię u tego autora to magia i tajemnica, które umieszcza w swych dziełach. Pozornie zwyczajne historie wiele dzięki temu zyskują.

Nie jestem w stanie ocenić tej książki w skali od 1 do 10, ponieważ każde opowiadanie jest inne, ale z czystym sercem mogę ten zbiór polecić wszystkim fanom grozy i fantastyki.

Czytaliście opowiadania Neila Gaimana?

niedziela, 15 listopada 2015

Classic Book TAG.

Classic Book TAG został stworzony na zagranicznym blogu It's a Book World. Nikt mnie nie nominował, ale spodobały mi się pytania, dlatego dzisiaj zamierzam odpowiedzieć na nie.

☁Zapraszam.☁

❉ Popularna klasyka, która nie przypadła Ci do gustu.
"Wielki Gatsby" Francisa Scotta Fitzgeralda, książka była zwyczajna, ale stworzona do zekranizowania. Ponadto "Portret Doriana Graya" Oscara Wilde'a, średnio podobała mi się historia, jak i tytułowy bohater.

❉ O którym wieku/okresie historycznym lubisz czytać najbardziej.
Nie mam konkretnego ulubionego okresu, zależy to głównie od przedstawionej historii. Dla mnie równie dobrze rzecz może się dziać w średniowieczu, jak i w niedalekiej przeszłości.



❉ Ulubiona bajka.
Zdecydowanie "Piękna i bestia". W każdej postaci. Obejrzałam chyba wszystkie możliwe adaptacje, nadal jestem zakochana.



❉ Klasyka, nieznajomości której wstydzisz się najbardziej.
Chyba będzie to "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell. Nie mam bladego pojęcia o czym jest ta historia, wiem tylko, że to jeden z najlepszych romansów wszech czasów. Ale mam jeszcze czas by to nadrobić.

❉ Pięć klasycznych powieści, które planujesz przeczytać w najbliższym czasie.
Poluję w bibliotece (z marnym skutkiem) na "Z dala od zgiełku" Thomasa Hardy'ego. Na mojej półce czekają "Wichrowe wzgórza" Emily Bronte, "Miłość w czasach zarazy" Gabriela Garcíi Márqueza i "Paragraf 22" Josepha Hellera. Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia może sięgnę po "Opowieść wigilijną" Charlesa Dickensa.



❉ Ulubiona współczesna powieść bazująca na klasyce.
"Saga księżycowa" Marissy Meyer, bazująca na klasycznych baśniach (Kopciuszek; Czerwony Kapturek; Roszpunka), należy do moich ulubionych serii. Strasznie podobała mi się "Marina" Carlosa Ruiza Zafóna, która nawiązuje do "Frankensteina" Mary Shelley.

❉ Ulubiona ekranizacja filmowa/serialowa.
Na pewno "Les Miserables. Nędznicy", musical z 2012 roku, na podstawie prozy Victora Hugo. Jeśli do klasyki zaliczymy Tolkiena to oczywiście "Władca pierścieni". Ale "Władca pierścieni" jest ponad każdym rankingiem. Z seriali będzie to współczesna wersja serii sir Arthura Conan Doyle'a, czyli "Sherlock" produkcji BBC.

❉ Najgorsza adaptacja klasyki.
Przyznaję, że nie czytałam "Anny Kareniny" Lwa Tołstoja. Ale obejrzałam ekranizację. Tę nową. I to był błąd. Pomysł z przeniesieniem całej akcji do teatru początkowo wydawał mi się fajny, jednak całość wykonana była słabo, film się ciągnął (a do najkrótszych nie należy), trudno było mi się połapać co się właściwie dzieje i ogólnie mi się nie podobało.

❉ Ulubione szaty graficzne, które chciałbyś mieć w swojej kolekcji.
Jakoś nie czuję czegoś takiego, że muszę zgromadzić wszystkie pozycje z serii Angielski ogród czy klasyki Barnes & Noble. Kupuję Gaimana w nowych wydaniach, chyba mogę podciągnąć to pod tę kategorię, chociaż to nie klasyka.



❉ Mało znana klasyka, którą chciałabyś każdemu polecić.
Jeszcze nie zagłębiłam się w klasykę na tyle, aby dojść do tej mało znanej. Ale jeśli chodzi o coś, co mogłabym polecić każdemu będzie to "Zabić drozda" Harper Lee. Porusza wiele ważnych tematów, a pisanie z perspektywy małej dziewczynki sprawia, że powieść jest łatwiejsza do zrozumienia, co przy klasycznych lekturach nie zdarza się tak często.

To już ostatnie z pytań. Do wykonania TAGu nominuję Judytę z House of Readers oraz każdego, komu TAG się podoba. :)
A jaka klasyka należy do waszych ulubionych?

czwartek, 12 listopada 2015

Seriale, które oglądam.

Zakładając bloga nie chciałam skupiać się tylko na książkach, chociaż są one głównym tematem większości postów. Zamierzam pisać więcej o filmach (jeśli obejrzę coś godnego polecenia lub odradzenia), muzyce i właśnie o serialach. O nich pojawi się cała seria, którą rozpoczną seriale, które oglądam na bieżąco.
Zapraszam.

❉ CHICAGO FIRE; CHICAGO PD; CHICAGO MED
[emisja odpowiednio we wtorek (sezon 4) , środę (sezon 3) i poniedziałek (sezon 1) na kanele NBC]
Opowiadają kolejno o strażakach, policjantach i lekarzach z Chicago. Te trzy seriale są połączone ze sobą, ale można oglądać każdy bez znajomości pozostałych (chociaż świetnie się uzupełniają nawzajem). Mają wspólnych bohaterów, czasem prowadzą razem sprawy. Mnóstwo akcji, jest przy czym się pośmiać, ale potrafiły też złamać mi serce. 



❉ DAWNO, DAWNO TEMU (Once upon a time)
[emisja w niedzielę (sezon 5) na kanale ABC]
Co by się stało, gdyby bohaterowie naszych ulubionych bajek przenieśli się do współczesnego świata? O tym jest właśnie ten serial. W miasteczku Storybrooke możemy śledzić losy ulubionych postaci (#rumbelle4ever), jak walczą z nowymi zagrożeniami, magią, a bohaterowie stają się czarnymi charakterami i na odwrót. Zupełnie nowe spojrzenie na klasyczne baśni.



❉ SCREEM QUEENS
[emisja we wtorki (sezon 1) na kanale Fox]
Serial z rodzaju te ambitne. Niesamowicie głupi, typowo amerykański, odmóżdżający, ale czasem też lubię coś takiego obejrzeć. Schemat klasycznego slashera. Do obsady należy wiele młodych, wszystkim dobrze znanych gwiazdek. Ale mimo swojej absurdalności, dobrze mi się go ogląda i jestem bardzo ciekawa, kto jest mordercą i jaki jest jego motyw.

❉ NIE Z TEGO ŚWIATA (Supernatural)
[emisja w środy (sezon 11) na kanale The CW]
Bracia Winchester, Sam i Dean, walczą ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, umierają, odradzają się, wywołują i powstrzymują kolejne apokalipsy. Przy jedenastu sezonach nie ma co więcej pisać. Serial jest genialny, chociaż ostatnio trochę zaczął mnie nudzić, scenarzystom kończą się powoli pomysły. Ale uwielbiam go za klimat, humor i liczne nawiązania do popkultury.


❉ TOP MODEL. ZOSTAŃ MODELKĄ.
[emisja w poniedziałki 0 21:30 (seria 5) na kanale TVN]
Postanowiłam w moich postach o serialach umieścić też programy telewizyjne, które oglądam, a są one dokładnie dwa (o tym drugim kiedy indziej). I tak, oglądam Top Model, ale chyba tylko z pobudek masochistycznych (to żart). Denerwuje mnie w tym programie większość rzeczy: przedmiotowe traktowanie uczestników, nieszanowanie ich poglądów, jurorzy, którzy zaprzeczają sami sobie, otwarcie przyznają, że dalej przechodzą osoby, które oni lubią, a nie dlatego, ze ktoś był dobry, robienie telenoweli z sytuacji w Domu Modelek i trzymanie na siłę osób, które nie dają sobie rady, ale mają potencjał, tylko ukryty. Program wzbudza we mnie cały wachlarz negatywnych emocji, a mimo to oglądam, z sezonu na sezon jest jednak coraz gorzej.  Dla zainteresowanych, kibicuję Karolinie Gilon.

A wy co oglądacie tej jesieni?

poniedziałek, 9 listopada 2015

"Narzeczona księcia" William Goldman.


Zapraszam na recenzję.

Tytuł: Narzeczona księcia (org. Princess Bride)
Autor: William Goldman
Data wydania: 1973 (w Polsce 1995)
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: Fantastyka

W 1987 roku nakręcono ekranizację, w której główne role zagrali Cary Elwes i Robin Wright. (nie czytajcie opisu filmu na filmweb.pl, zawiera spojler)

William Goldman stworzył postać fikcyjnego pisarza, S. Morgensterna i przypisał mu autorstwo książki, tłumacząc, że tylko redaguje powieść, którą ojciec czytał mu w dzieciństwie. "Narzeczone księcia" zawiera tekst Morgensterna i komentarze Goldamana, mówiącego co pominął, czemu i jak czuł się słysząc historię pierwszy raz.

Trudno mi opisać o czym jest ta książka, wiele się w niej dzieje, a każda scena jest niezwykle istotna dla dalszej fabuły. Aby nie psuć nikomu przyjemności czytania, zaznaczę tylko że zawiera elementy komedii, romansu, fantastyki, przygodówki, mnóstwo akcji, trochę polityki, a całość utrzymana została w baśniowym klimacie.

Człowiek w czerni, główny męski bohater, opisany jako ideał pod każdym względem, skradł moje serce, szczególnie w momentach, gdy mówił jak wiele jest w stanie znieść i poświęcić dla ukochanej. Z kolei Buttercup okazała się kolejną pustą, próżną, egocentryczną bohaterką jakich pełno. Pomijając ją, GoldMan świetnie kreuje postacie, daje im historie i wspomnienia, cele życiowe i ambicje, nie pozostają bezpłciowi, a każdy z nich wnosi wiele do akcji. W pamięci szczególnie zapadł mi Inigo Montoya, Hiszpan, waleczny, błyskotliwy, konsekwentny i uparty, o takich osobach bardzo lubię czytać.

Styl Williama Goldmana nie był męczący, przyjemnie się go czytało, a jego humor do mnie trafia. Wszystkie wydarzenia idealnie się ze sobą łączą. Ciekawy zabieg z Morgensternem, nigdy wcześniej czegoś takiego nie czytałam.

Moja ocena dla tej pozycji to 7/10. Baśń odpowiednia dla prawie każdej grupy wiekowej, niezobowiązująca lektura, dobra na odstresowanie.

Znacie tę książkę, jak tak,to co o niej sądzicie? :D