poniedziałek, 9 listopada 2015

"Narzeczona księcia" William Goldman.


Zapraszam na recenzję.

Tytuł: Narzeczona księcia (org. Princess Bride)
Autor: William Goldman
Data wydania: 1973 (w Polsce 1995)
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: Fantastyka

W 1987 roku nakręcono ekranizację, w której główne role zagrali Cary Elwes i Robin Wright. (nie czytajcie opisu filmu na filmweb.pl, zawiera spojler)

William Goldman stworzył postać fikcyjnego pisarza, S. Morgensterna i przypisał mu autorstwo książki, tłumacząc, że tylko redaguje powieść, którą ojciec czytał mu w dzieciństwie. "Narzeczone księcia" zawiera tekst Morgensterna i komentarze Goldamana, mówiącego co pominął, czemu i jak czuł się słysząc historię pierwszy raz.

Trudno mi opisać o czym jest ta książka, wiele się w niej dzieje, a każda scena jest niezwykle istotna dla dalszej fabuły. Aby nie psuć nikomu przyjemności czytania, zaznaczę tylko że zawiera elementy komedii, romansu, fantastyki, przygodówki, mnóstwo akcji, trochę polityki, a całość utrzymana została w baśniowym klimacie.

Człowiek w czerni, główny męski bohater, opisany jako ideał pod każdym względem, skradł moje serce, szczególnie w momentach, gdy mówił jak wiele jest w stanie znieść i poświęcić dla ukochanej. Z kolei Buttercup okazała się kolejną pustą, próżną, egocentryczną bohaterką jakich pełno. Pomijając ją, GoldMan świetnie kreuje postacie, daje im historie i wspomnienia, cele życiowe i ambicje, nie pozostają bezpłciowi, a każdy z nich wnosi wiele do akcji. W pamięci szczególnie zapadł mi Inigo Montoya, Hiszpan, waleczny, błyskotliwy, konsekwentny i uparty, o takich osobach bardzo lubię czytać.

Styl Williama Goldmana nie był męczący, przyjemnie się go czytało, a jego humor do mnie trafia. Wszystkie wydarzenia idealnie się ze sobą łączą. Ciekawy zabieg z Morgensternem, nigdy wcześniej czegoś takiego nie czytałam.

Moja ocena dla tej pozycji to 7/10. Baśń odpowiednia dla prawie każdej grupy wiekowej, niezobowiązująca lektura, dobra na odstresowanie.

Znacie tę książkę, jak tak,to co o niej sądzicie? :D

4 komentarze:

  1. Wiele gatunków w jednym :D Przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe pozycje:)
    Zaczynam Cię obserwować i zapraszam do tego samego:)
    Recenzjonistycznie
    No Longer Nightmare

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się interesująco!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Dziedzictwa".
    Obserwuję!
    Isabelle West
    recenzjekawoholika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Z książką się nigdy nie spotkałam i nigdy o niej nie słyszałam. Aczkolwiek to chyba nie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń