niedziela, 25 października 2015

"Fangirl" Rainbow Rowell.

Oto pierwsza niepochlebna opinia dla tej książki w Internecie.
Zapraszam.
(Post może zawierać mini-spojlery,  jednak nie zdradza zakończenia.)


Tytuł: Fangirl
Autor: Rainbow Rowell
Data wydania: wrzesień 2013 (w Polsce lipiec 2015)
Liczba stron: 380
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: Literatura młodzieżowa

W październiku tego roku opowieść o Simonie Snow została wydana w formie książki o tytule "Carry on".

"Fangirl" to już druga wydana w Polsce (po "Eleonorze i Parku") książka amerykańskiej pisarki Rainbow Rowell. Niedługo ukazać się ma u nas jedna z jej powieści dla dorosłych, "Landline" (polski tytuł "Linia serc", premiera 2 listopada).

"Fangirl" opowiada o bliźniaczkach, Cather i Wren, które wyjeżdżają na studia. Siostry zawsze wszystko robiły razem, lecz przyszedł czas by sie rozstać, Wren nie chce już mieszkać z siostrą, chce zasmakować studenckiego życia i skupia się na zabawie. Dla Cath najlepszym sposobem na spędzanie czasów jest pisanie fanfiction o czarodzieju Simonie Snow, bohaterze niezwykle popularnej serii dla młodzieży. Na końcu każdego rozdziału umieszczone zostały fragmenty tej serii oraz opowiadań Cath.

Nie rozumiem fenomenu tej autorki. To już jej książka, która jest dla mnie rozczarowaniem. Główna bohaterka wkurzała mnie niesamowicie już od pierwszych stron. Tak jak każdy inny bohater. Poniekąd rozumiem jej sytuację, ale w najmniejszym stopniu nie udało mi się z nią utożsamić, jej współlokatorka według mnie miała rację, że powinna się skonsultować z psychologiem, bo nie wszystkie jej lęki były usprawiedliwione. Co do jej siostry, to miałam wrażenie, że czytam o dwóch różnych osobach. Wren w każdym rozdziale diametralnie zmieniała swoje zachowanie, obstawiam depresję albo rozdwojenie jaźni. Levi również mnie nie zachwycił. Pomijając fakt, że nie mył włosów (i nie wiem, jaki Rainbow Rowell ma problem z higieną u swoich bohaterów) to nie łapię jak można pocałować kogoś "po prostu", dzień po tym jak robiło się to z osobą, na której mu zależy. Niestety nie porwały mnie też fanfiction, pisane przez Cath ani w ogóle sam zarys fabuły "Simona Snow".

Jak już wspominałam, nadal nie jestem przekonana do stylu autorki, nie podoba mi się on i w przyszłości raczej po kolejne jej książki nie sięgnę. Mimo, że pisze o realnych problemach, to nie znajduję w jej książkach nic wartościowego, jej bohaterowie są słabi, nie umie wykreować postaci z charakterem.

Moja ocena dla tej pozycji to 5/10. Nic specjalnego, mocno przeceniana książka, momentami bardzo mnie nudziła.

Wiem, że wielu osobą bardzo się podoba, należy do ich ulubionych książek. A jakie są wasze odczucia?

5 komentarzy:

  1. Świetny blog i świetny post! Ciekawie piszesz :) Nominowaliśmy Cię do LIEBSTER BLOG AWARD, szczegóły u nas na blogu ;) Byłoby nam bardzo miło, gdybyś to wykonała :) Pozdrawiamy :)
    http://ksiazkowezacisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, ale ostatnio napotykam się na coraz więcej krytycznych opinii - ZOBACZYMY!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, a raczej męczyłam ją ponad miesiąc. Kompletnie nie przypadła mi do gustu ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba pierwszy raz spotkałam się z negatywną opinią o tej książce, cóż chyba będę musiała sama się przekonać i wyrobić własne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń