niedziela, 4 października 2015

"Dotyk Julii" Tahereh Mafi, trylogia.

W te wakacje w końcu zapoznałam się z jedną z popularniejszych serii młodzieżowych.
Zapraszam na recenzję.


Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Dotyk Julii (org. Shatter me)
Data wydania: październik 2002/listopad 2011 (w Polsce czerwiec 2012)
Liczba stron: 336
Tytuł: Sekret Julii (org. Unravel me)
Data wydania: styczeń 2013 (w Polsce lipiec 2013)
Liczba stron: 437
Tytuł: Dar Julii (org. Ignite me)
Data wydania: styczeń 2014 (w Polsce maj 2014)
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Moondrive
Gatunek: Dystopia, Fantastyka, Science Fiction, Romans

W skład serii wchodzi również "Julia. Trzy tajemnice."(której nie czytałam). Zbiór zawiera pamiętnik głównej bohaterki oraz dwie nowele opowiadane z perspektywy Adama i Warnera, mówiące o tym co zdarzyło się pomiędzy pierwszą a drugą i podczas drugiej części serii.

Tahereh Mafi jest amerykańską pisarką, trylogia o Julii jest jest debiutem, a zarazem jedynymi samodzielnie wydanymi powieściami. Autorka jest żoną Ransoma Riggsa, twórcy "Osobliwego domu pani Peregrine".

Wydarzenia w książce przedstawia czytelnikowi tytułowa Julia, siedemnastolatka obdarzona niezwykłą mocą - jej dotyk zabija. Poznajemy ją w momencie, gdy od 284 dni zamknięta jest w celi. Całkiem sama. Lecz po tych 284 dniach dołącza do niej współlokator - Adam. Jej los nieoczekiwanie sie odmienia.

Muszę powiedzieć, że pierwsza część była dla mnie wielkim rozczarowaniem. Nie twierdzę, że była zła, naprawdę mi się podobała. Ale po wszystkich pozytywnych recenzjach spodziewałam się czegoś zachwycającego. Z trudem przebrnęłam przed pierwsza połowę drugiego tomu, zastanawiając się czy powinnam kontynuować tę serię. Ale czytałam dalej i wtedy przepadłam, było już tylko lepiej. Powoli zżyłam się z bohaterami, szczególnie z Kenjim. Przemiana, jaką przeszła główna bohaterka jest niesamowita i godna podziwu. Trójkąt miłosny (który oczywiście musi być w książce dla młodzieży) jest wyjątkowo dobrze skonstruowany, dylemat Julii nie jest bezpodstawny. #teamWarner

Wcześniej wiele słyszałam o stylu, jakim napisano tę trylogię. Poetycki język, mnóstwo przekreśleń, powtórzeń, dzięki którym wczuwamy się w sytuację głównej bohaterki, ale z książki na książkę jest ich coraz mniej. Nie jest to "zredagowany", przemyślany tekst narratora tylko teraźniejsze, prawdziwe myśli, wszystko co dzieje się w głowie głównej bohaterki. Tu mogę przyczepić się jedynie do tego, że czasem brak znaków interpunkcyjnych i odstępów między wyrazami nieco utrudniał czytanie.

Moja ocena dla tej trylogii to 7/10.  Pomimo trochę nudnawego wstępu, historia rozkręca się i wciąga bez reszty. Więc jeśli po pierwszej części nie jesteście przekonani, spróbujcie doczytać do końca, a może zmienicie o niej zdanie. :)

Czytaliście "Dotyk Julii"? Co sądzicie i czy uważacie, że warto zabrać się za nowelki?

5 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie czytałam "Dotyku Julii", ale mam zamiar. Świetna recenzja:)
    Pozdrawiam,
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie :) Święta, święta przychodźcie szybko, bo odczuwam wielgachną potrzebę sięgnięcia po tę trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam "Dotyku Julii", choć pewnie kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku kumpela mi tyle razy polecała... Podobno właśnie super, ale coś nie mogę się zebrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaś dla mnie pierwsza część była najlepsza. Jeszcze z pierwszym wydaniem, okładka była lepsza, o wiele. Szkoda, że na jej wzorze nie drukowano kolejnych. Zaś podobał mi się jeszcze ten dodatek, którego nie czytałam. Nie jest długi, myślę, że mogłabyś się skusić.


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń