poniedziałek, 14 marca 2016

"7 razy dziś" Lauren Oliver.

Zapraszam na recenzję.

Autor: Lauren Oliver

Tytuł: 7 razy dziś (org. Before I fall)
Data wydania: marzec 2010 (w Polsce luty 2011)
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Gatunek: YA, SF

W tym roku mają ruszyć prace nad ekranizacją powieści, w której główną rolę dostała Zoey Deutch.

Lauren Oliver jest autorką popularnej trylogii "Delirium". W ostatnim czasie została wydana w Polsce jej ostatnia pojedyncza powieść o tytule "Panika".

"7 razy dziś" jest podzielona na siedem rozdziałów, podczas których nastoletnia Sam opowiada nam jak wielokrotnie przeżywała jeden dzień swojego życia. Bohaterka jest szkolną gwiazdą, ma grupę przyjaciółek, chłopaka, ale tylko z pozoru to wszystko wygląda tak idealnie...

I tak... wielokrotnie już o tym pisałam na moim blogu - nie lubię stylu pisania Lauren Oliver. Nie podoba mi się to, że dokładnie opisuje każdy najmniejszy szczegół, pozostawiając zerowe pole dla wyobraźni czytelnika. Czasem te opisy są dobre, możemy więcej dowiedzieć się o życiu bohaterów, ale poświęcenie całego akapitu na opis różowych chusteczek spuszczanych w toalecie to lekka przesada.

Do książki miałam dwa podejścia. Początkowo (pierwsze 150 stron; 3 rozdziały) nie podobała mi się w ogóle. Główna bohaterka była pusta, zapatrzona w siebie, strasznie mnie denerwowała. Myślałam, że już odpuszczę sobie tę powieść, ale potem uznałam, że chcę o niej napisać, a żeby to zrobić uczciwie, powinnam doczytać ją do końca. Zrobiłam sobie przerwę i po dwóch innych książkach wróciłam do tej. I miałam wrażenie jakbym czytała coś zupełnie innego, lepszego. Sam nagle "wydoroślała", była do zniesienia, zaczęłam odnajdywać coś wartościowego.Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej nie. Powieść powinna stanowić całość, w tym przypadku miałam wrażenie, jakbym czytała dwie odrębne pozycje, zabrakło punktu przejściowego.

Żeby nie było, że tylko narzekam to powiem teraz co mi się podobało. Wątek miłosny był zdecydowanie na plus. Uważam, że momentami to było naprawdę urocze, jednak nie chcę za wiele o nim wspominać, bo to mogło by być uznane za spojler.

Kolejnym pozytywnym aspektem jest przesłanie jakie niesie ze sobą ta książka, to do czego dochodzi główna bohaterka, uświadamiając sobie co jest w życiu naprawdę ważne.

Moja ocena dla tej pozycji to 5,5/10. Tak, średnio mi się podobała, ale mimo to jest warta przeczytania, szczególnie przez nastolatków.

Czytaliście "7 razy dziś"?

11 komentarzy:

  1. Nie czytałam. Przynajmniej jeszcze. Swoją przygodę z Lauren Oliver chcę zacząć od Delirium. Jednak doceniam to, że przebrnęłaś przez tę książkę. Jestem naprawdę dumna i pełna podziwu. Również zgadzam się, że aby bohater wydoroślał, potrzebny jest jakiś punkt przejściowy. Nic nie może dziać się od tak... Mam nadzieję, że mi książka się spodoba, chociaż odnośnie niej mam bardzo nieciekawe przeczucia i nie są one spowodowane tylko twoją recenzją. Już parę osób mi mówiło, że książka jest do kitu...
    Także... No nic...
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam właśnie niedawno "Panikę" i mi się podobała; nie wiem jak będzie z tą lekturą, ale też zamierzam dać jej szansę ;)).

    OdpowiedzUsuń
  3. W planach mam Delirium i Panikę. Tej książki też nie czytałam i po długich namyślaniach postanowiłam jej dać szansę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie czytałam, ale po krótkiej styczności z Delirium i recenzji bez zachwytów sobie odpuszczę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze uciekam od tej książki, zaczęło się od kiedy moja dobra znajoma podczas wycieczki do biblioteki bardzo nawrzucała tej książce, same złe słowa. Nie mam zamiaru czytać tej powieści, nawet jakby mnie ktoś chciałby do tego zmusić :) Cieplutko pozdrawiam ♥ impresjalnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam trochę o tej książce, nawet chciałam się za nią wziąć... Gdyby nie miała aktualniw sporo pozycji do czytania, porwałabym ją wtedy, gdy zobaczyłam niewinną na półce w bibliotece. A teraz nie wiem. Kiepski styl i irytująca główna bohaterka... Średnio sie zapowiada :/
    Pozdrawiam!
    http://naskrzydlachweny.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się ;) Taka książeczka na jeden wieczór, niezbyt zaskakująca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam ani jednej powieści tej autorki, chociaż mam w planach Panikę, która zachęca mnie swoim opisem:) Co do 7 razy dziś to sam wątek powieści mnie ciekawi, ale nie jestem pewna czy jest to pozycja dla mnie. Przy okazji mogłabym po nią sięgnąć, czemu nie:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam okazję ją kupić na promocji za 10 złotych, jeszcze w tym starym wydaniu, ale nie zrobiłam tego i chyba mnie nie ciągnie do tej pozycji...

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam, ale mam taki zamiar. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń