piątek, 30 września 2016

Podsumowanie września 2016.

Zapraszam na wrześniowy wrap up.

W ostatniej recenzji już o tym mówiłam, ale 1 września dokończyłam "Koniec "Lisy McMann. (Recenzja tu) (157 stron)

Przecyztałam też do końca kontynuację "Królowej Tearlingu" Eriki Johansen (recenzja) - "Inwazję na Tearling". Niestety, nie podobała mi się ta książka, z trudem ją zmęczyłam. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie będzie lepiej. (192 strony)

Potem przeczytałam jedna z najlepszych książek świata, czyli "Posłańca" Markusa Zusaka. Jednym z moich pierwszych postów i pierwszą recenzją na moim blogu  jest właśnie opinia na temat tej książki. Kocham i polecam. (352 strony)

Później zabrałam się za "Silver. Pierwszą księgę snów" napisaną przez Kerstin Gier.  Bardzo pozytywnie mnie ta pozycja zaskoczyła, a więcej o moich wrażeniach z lektury możecie już przeczytać w recenzji. (416 stron)

❉ "Ja, anielica" i "Ja, potępiona" Katarzyny Bereniki Miszczuk to dwie kolejne książki, które udało mi się skończyć. I jak pierwszy tom mi się nawet podobał, to potem było już gorzej i gorzej. Nie ukrywam, miło spędziłam przy nich czas, ale czasem czytałam same dialogi żeby tylko mieć zakończenie historii za sobą. Opinia na temat całej serii wkrótce. (384 i 414 stron)

W przerwie między powyższymi książkami czytałam "Strażniczkę książek" Mechthild Glaser. I  z czystym sumieniem mogę nazwać ją najgorszą książką tego miesiąca. W przyszłym tygodniu napiszę recenzję, więc jak jesteście ciekawi mojej pełnej opinii to zapraszam. (392 strony)

I pod sam koniec miesiąca zabrałam się po kolejna najlepszą książkę świata, najlepszego autora świata, czyli "Złodziejkę książek" Markusa Zusaka. Tę powieść także czytać już drugi raz, ale jest tak dobra, że wiem, że jeszcze wielokrotnie do niej powrócę. (495 stron)

 Oprócz wyżej wymienionych książek przeczytałam też około 66 stron "The Foxhole Court" Nory Sakavic. Nawet mi się podoba, tylko nie miałam po prostu kiedy do tego usiąść, żeby ją skończyć, czytam e-booka, po angielsku, więc wymaga to trochę więcej skupienia. (66 stron)

Mój wynik w tym miesiącu to 9 książek - 6 w całości i 3 zaczęte/skończone. Łączna liczba stron to 2868, a grzbiety podliczam w osobnym poście.


Bardzo mnie zadowala mój wynik. Mam nadzieję, że poszło wam równie dobrze i do zobaczenia w następnym poście.

3 komentarze:

  1. Jak to Strażniczka książek nieciekawa? A ja maiłam ochotę ją poznać po tylu pozytywnych opiniach :)
    Książki Zusaka są genialne.
    Pozdrawiam!
    Zaczytanego października!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że to bardzo dobry wynik. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wyniku. ;) "Złodziejkę książek" uwielbiam i tez mam zamiar do niej niedługo wrócić. ;)
    Pozdrawiam. :**

    P.

    OdpowiedzUsuń