czwartek, 1 września 2016

Podsumowanie sierpnia.

Zapraszam na sierpniowy wrap up.

Pierwszego dnia miesiąca dokończyłam "Koronę" Kiery Cass, czyli ostatni tom serii "Selekcja". Zakończenie mnie usatysfakcjonowało, miło też było po raz ostatni powrócić do świata, jaki wykreowała autorka. (156 stron)

Następnie zabrałam się za kolejnym tom "Parabellum" Remigiusza Mroza, "Horyzont zdarzeń". Jak do tej pory seria bardzo mnie wciągnęła i już nie mogę doczekać się przeczytania zakończenia tej historii (które oczywiście zostawiłam u babci). (312 stron)

Kontynuując swoją przygodę z polskimi autorami, postanowiłam przeczytać "Ja, diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Książka okazała się dla mnie dużym, bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Szczególnie przyjemnie czytało mi się ja ze względu na to, że część wydarzeń dzieje się w Warszawie i opisywane są w niej miejsca, które mijam na co dzień. (416 stron)

❉ "Ukryte" Kimberly Derting to kolejna pozycja przeczytana w całości w sierpniu. Nie jest to arcydzieło, ale dobrze spędziłam czas czytając tę książkę. I jak się okazało jest to początek serii, której dalsze tomy nie zostaną wydane w Polsce... (336 stron)

❉ "Username: Evie" Joe'ego Sugga było pierwszym tytułem, napisanym przez youtubera, z którym się bliżej zapoznałam. I niestety żałuję. Ta książka, komiks, jest tak słaby pod względem fabuły i dialogów, że szkoda gadać. Plus za dobrą grafikę. (182 strony)

W całości udało przeczytać mi się trylogię Lisy McMann, czyli "Sen", "Mgłę" i "Koniec" (ostatni tom skończyłam 1 września). Recenzję już zaczęłam pisać, więc powinna pojawić się w najbliższym czasie. (240, 256 i 99 stron)

Pomiędzy książkami z wyżej wymienionej serii czytałam "Opal" Jennifer L. Armentrout. I nadal nie rozumiem czym ludzie zachwycają się w tej serii. Zła nie jest, ale dla mnie to taki trochę odmóżdżacz. (494 strony)

Udało mi się też przebrnąć przez większą część "Inwazji na Tearling" Eriki Johansen. Pierwszym tomem byłam zachwycona, teraz nie mogę na nowo wbić się w tę historię i odrobinę mnie nuży, mam wrażenie że nic się w niej nie dzieje. Ale dam jej jeszcze szansę. (368 stron)

A więc to wszystko, co udało mi się przeczytać w sierpniu. Jest to 7 książek w całości i 3 częściowo, co łącznie daje 2859 stron. Wysokości grzbietów są na bieżąco aktualizowane w tym poście.

Napiszcie, czy czytaliście coś z powyższych, albo czy chcielibyście zobaczyć recenzję któregoś z wymienionych tytułów.

3 komentarze: