środa, 30 września 2015

Podsumowanie września.

Zapraszam na wrześniowy wrap up.


Czytelniczy wrzesień rozpoczęłam od "Onyksu" Jennifer L. Armentrout, drugiej części serii "Lux". Nie mam za dużo do powiedzenia o tej książce, ale szybko się ją czytało, to niewymagająca lektura, autorka dobrze pisze i z pewnością siegnę po następne części.

Następnie pierwsza z czterech wydanych w Polsce nowelek z serii "Szklany tron" Sarah J. Maas, czyli "Zabójczyni i władca piratów". Pierwsza w serii, ale ostatnia przeze mnie przeczytana. I jak uwielbiam Celaenę w powieściach, tak w nowelkach strasznie działa mi na nerwy. Mimo to fajnie było dowiedzieć się czegoś o jej przeszłości i zapełnić pustkę w oczekiwaniu na "Dziedzictwo ognia".

Kolejną książką w moim wrap-upie jest fantastyczna powieść hiszpańskiej autorki Laury Gallego, "Tam, gdzie śpiewają drzewa". Świetny klimat, świetny styl pisania, bardzo ciekawa historia z elementami magii, wątkiem miłosnym i niedenerwującą główną bohaterką. No i Wilk♡.

A teraz coś innego, bo komiks. "Drastyczne przypadki" ze scenariuszem Neila Gaiman (jeden z moich ulubionych autorów), ilustrowany przez Dave'a McKeana. Trudno mi go ocenić, bo to prawdopodobnie drugi przeczytany przeze mnie komiks w życiu (nie liczę "W.I.T.C.H."), ale ilustracje są świetne, historia tez mnie zaintrygowała.

❉"Perswazje" Jane Austen chciałam przeczytać odkąd obejrzałam "Dom nad jeziorem". Spodziewałam się czegoś lepszego, chociaż i tak dobrze wspominam tę lekturę, ale nie zżyłam się z bohaterami tak jak w przypadku "Dumy i uprzedzenia". Ta książka już wymaga więcej uwagi i skupienia przy czytaniu jej, język jest trochę archaiczny i łatwo coś przeoczyć.

O "Posłańcu" Markusa Zusaka jest oddzielny post, genialna książka.

Skończyłam "Sekret Julii" i "Dar Julii" Tahereh Mafi. Na temat całej trylogii  również zamierzam napisać osobną recenzję, pojawi się na blogu najprawdopodobniej w niedzielę. Jak tylko będzie gotowa, wkleję tu link. 

Pomiędzy "Sekretem.." a "Darem Julii" przeczytałam pierwszy tom szwedzkiej trylogii Engelfors Matsa Strandberga i Sary B. Elfgren, czyli "Krąg". Jest to październikowa (chyba) książka Zaksiążkowanych, klubu czytelniczego założonego przez Darię z Więcej Książków. Nie wiem czy będę kontynuować tę serię, zwłaszcza że każdy kolejny tom jest coraz grubszy. Da się wyczuć, że jest pisana przez dwójkę autorów, odrobinę chaotycznie. Nie rozumiem też niektórych zachowań i reakcji głównych bohaterów, ale zwalmy to Szwecję, może tak właśnie reagują Szwedzi. Jak na razie szału nie ma, ale zastanawiam się co będzie dalej, bo w sumie w pierwszym tomie za dużo nie wyjaśnili.


Podsumowując, we wrześniu przeczytałam dziewięć książek, łączna ilość stron to 2631. Nie mierzę grubości grzbietów, ponieważ wszystkie te książki pochodzą z biblioteki. Jako że w tym miesiącu pracowałam to jestem bardzo zadowolona z wyniku. 



Jeśli jesteście zainteresowani recenzją którejś z tych książek, piszcie w komentarzach. :)

Zapraszam również na mój profil na lubimyczytać i instagrama.

A wam ile udało się przeczytać w tym miesiącu?

2 komentarze:

  1. Szkoda, że nie spodobał Ci się "Krąg" :( Ja uwielbiam tą książkę jak i całą trylogię. To jedna z moich ulubionych serii. Ale cóż, gusta są różne :) "Onyks" i "Zabójczynię" mam już za sobą i bardzo mi się podobały.
    9 książek! Świetny wynik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) czyli warto sięgnąć po "Ogień"?

      Usuń