poniedziałek, 14 września 2020

O.W.L.s Readathon - Podsumowanie

Na koniec kwietnia postanowiłam urządzić sama dla siebie luźna wersję maratonu czytelniczego opartego na O.W.L.s Readathonie. Post o tym pojawił się w połowie maja, tam tłumaczę co konkretnie robiłam i jakie książki chciałabym przeczytać. LINK tutaj.

Może zacznijmy od liczb. W czasie od 23 kwietnia do 18 sierpnia przeczytałam (dopasowanych do wyzwań, a nie w ogóle) 12 książek o łącznej liczbie stron 4828. Ilość przeczytanych stron oznaczałam na kielichu/pucharze przedstawionym na zdjęciu:

Myślę, że wyrobiłabym się w przepisowym terminie 30 dni, ale po drodze wpadło mi kilka książek od wydawnictwa do recenzji i przyznaję, że przy ostatniej książce z ostatniego wyzwania utknęłam. Porzuciłam ją w 1/4 i udało mi się ją dokończyć dopiero w sierpniu.

A teraz przejdźmy do tego, co udało mi się przeczytać:

Zaczęłam od książki z Transmutacji, czyli zawierających zmiennokształtność. U mnie było to "Vengeful. Mściwi" V.E. Schwab, gdzie jedna z postaci posiada taką umiejętność. Bardzo fajna była ta książka. Wciągająca, dużo akcji. Było to już któreś moje spotkanie z autorką i bardzo podoba mi się że jej książki są zróżnicowane, opowiadają nowe historię. Schwab dobrze kreuje bohaterów. Nie są czarno-biali, przez co ciężko wskazać prawdziwy czarny charakter, są bardzo ludzcy i mają swoje motywacje.

Antyczne runy to kategoria z książką z serce na okładce lub tytule. Tu trochę uruchomiłam wyobraźnię i wybrałam "Jądro ciemności" Josepha Conrada, którego angielski tytuł brzmi "Heart of darkness". Nie przeczytałam go w liceum, ale teraz nadrobiłam i bardzo mi się spodobała, czuję, że wyciągnęłam z niej więcej niż mogłabym w liceum, gdy musiałam ją czytać (przez co automatycznie to była ZŁA książka).


Na Astronomii po prostu trzeba było przeczytać większość książki, gdy za oknem będzie ciemno. Nie było to trudne, bo ja dużo czytam wieczorami. Postawiłam na "Zabić drozda" Harper Lee, ale w wersji powieści graficznej, dzięki czemu przeczytałam ją całą w jedną noc. Ja już wielokrotnie wypowiadałam się an temat tej książki - kocham i jest dla mnie ważna. Jako komiks historia jest oczywiście nieco skrócona, ale rysownik wspaniale oddał na swoich rysunkach narrację autorki.

Książką z Numerologii miało być spoza ulubionego gatunku. Problem jest taki, że ja nie mam ulubionego gatunku, serio czytam wszystko. Więc wybrałam thriller szpiegowsko - sportowy, nie wiem jak to nazwać, ale to taka tematyka do jakiej średnio mnie ciągnie. I był to "Świt, który nie nadejdzie" Remigiusza Mroza. Tak, znowu Mróz. I to było złe, schemat goni schemat, choć tego można się było spodziewać. Ale najbardziej wkurzyło mnie otwarte zakończenie, czego ja nienawidzę, a Mróz zwykle tego nie robi. Tej jego książki szczególnie nie polecam.

Do Zaklęć dopasowałam "Strange Case of Dr Jekyll and Mr Hyde" Roberta Louisa Stevensona. Wydanie [ze słownikiem] ma pasującą do kategorii białą okładkę. I powiem wam, że średnio mi się to wydanie podobało. Historia jest fajna, tu nie narzekam. Wiecie, że ja dosyć dużo już czytam po angielsku, zwykłe książki, po prostu biorę i czytam, jak czegoś nie rozumiem to staram się wyciągnąć z kontekstu. Ale jak mam tłumaczenia słów gdzieś na stronie i to zaczynam sprawdzać wszystko przez co łatwo się rozpraszam, zapominam gdzie jestem i strasznie spowalnia mi to lekturę. Z mojej strony, do czytania po angielsku polecam tradycyjne wydania, bo jak się okazuje ułatwienie może stać się utrudnieniem.

Na Wróżbiarstwo należało wylosować coś z TBR, u mnie padło na "Mistrza i Małgorzatę" Michaiła Bułhakowa z czego bardzo się ucieszyłam, bo koleżanka od dana namawiała mnie na lekturę. Całość przesłuchałam malując meble ogrodowe u babci i bardzo mi się podobało. A lubię takie dziwne, nie do końca oczywiste książki, jednak jestem świadoma, ze połowy rzeczy nie wyłapałam i przydałoby się poczytać więcej na ten temat, może jakieś opracowanie?

Wyszło dosyć długo, więc stwierdziłam, że podzielę to na dwa posty, pozostałe 6 książek wstawię po prostu za parę dni.

A w międzyczasie możecie spodziewać się recenzji nowej książki od M. A. Bennett, której premiera już w tę środę.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza