wtorek, 1 listopada 2016

Podsumowanie października 2016.

Wiem, że znowu zniknęłam bez zapowiedzi. I to na cały miesiąc. I wszystkich za to szczerze przepraszam, ale zaczął się nowy rok akademicki, już w pierwszym tygodniu zadali mi mnóstwo projektów i nie byłam w stanie do obowiązków szkolnych dołożyć jeszcze prowadzenia bloga (a nie ukrywam, że studia są dla mnie ważniejsze). Ale planuję wrócić i chociaż raz, dwa razy w tygodniu wrzucać tu coś nowego.
Zapraszam na wrap up.

W październiku postanowiłam dokończyć tego tasiemca jakim była seria "Pretty little liars" Sary Shepard. "Toksyczne" i "Mordercze" tak jak pozostałe tomy czytało się szybko i przyjemnie. Nie jest to może literatura wysokich lotów, ale ja bardzo tę serię lubię, mam do niej sentyment. Co nie zmienia faktu, że cieszę się że już się zakończyła. (326 i 344 strony)

W tym miesiącu kilka książek zaczęłam, ale nie wszystkie udało mi się skończyć. Jak już naszło mnie na kończenie serii to wzięłam się za "Parabellum. Głębia osobliwości" Remigiusza Mroza. No i w październiku udało mi się przeczytać około dwustu stron, historia nadal mnie wciąga i ciekawi, jednak nie czyta się tego już tak dobrze jak poprzednie części. Ale mam nadzieję niedługo ją skończyć. (194 strony)

Jestem też w trakcie czytania "Amerykańskich bogów" Neila Gaimana. Ale ta książka jest bardzo specyficzna, wymaga skupienia i uwagi, której niestety nie mogłam jej teraz poświęcić. W wolnej chwili do niej wrócę. (170 stron)

Potrzebowałam jakiejś cienkiej książki żeby móc wozić ze sobą i padło na "Księcia Parnasu" Carlosa Ruiza Zafona. Jest to bardziej opowiadanie, w sumie nic nie wnoszące do "Cmentarza zapomnianych książek", ale z pewnością ciekawe i warte przeczytania. (64 strony)

Ogólnie tej pozycji miałam nie czytać, ale tak się złożyło, że byłam na nocnej premierze w Autorskiej, moja koleżanka ją sobie kupiła, a potem mi pożyczyła, więc ostatecznie mam już ją za sobą. A mówię oczywiście o "Harrym Potterze i przeklętym dziecku" Johna Tiffany'ego i Jacka Thorne'a. I jestem pozytywnie zaskoczona lekturą. Jeśli chcecie, napiszę recenzję. (368 stron)

Pewnie wiecie, że na studiach czasem potrzeba odmóżdżenia. Przynajmniej jak potrzebowałam. Dlatego jednak postanowiłam skończyć "After. Już nie wiem kim bez ciebie jestem" Anny Todd. I tak, to była mordęga, ta książka reprezentuje tak niski podpoziom literatury, że szkoda w ogóle o niej mówić. Liczę, że już nigdy nie będę miała przyjemności czytać wypocin tej autorki. (718 stron)

Tak prezentuje się to co przeczytałam w tym miesiącu. 4/5 książek w całości i dwie zaczęte, a łączna liczba stron to 2184. Nie jest to mój najlepszy wynik, ale cieszy mnie, że przekroczyłam 2000 stron.

W przyszłych tygodniach, oprócz TBR, pojawi się dosyć duży haul oraz zaległe recenzje (jeśli jeszcze cokolwiek o tamtych książkach pamiętam). Jeśli chcielibyście przeczytać moją opinię na temat wyżej wymienionych książek to piszcie w komentarzach.

Teraz już żegnam się z wami i do zobaczenia za kilka dni.

6 komentarzy:

  1. oglądam PLL, po książki nie sięgnę, bo jest ich tak dużo... Amerykańskich bogów mam w planach :D Harry'ego mam już na półce, ale sama zastanawiam się nad pisaniem o nim. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zaczynałam czytać PLL to jeszcze nie wyszła piąta część, nie wiedziałam, że będzie tego aż tyle ;)

      Usuń
  2. Dobrze, że wróciłaś :) Jestem ciekawa Twojej pozytywnej opinii na temat nowego HP. Ja jestem raczej negatywnie nastawiona (ale nie czytałam) i zbiera ona sporo hejtów, więc fajnie byłoby zobaczyć nowy punkt widzenia :)
    Pozdrawiam!
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracam i staram się jak najszybciej napisać recenzję :)

      Usuń
  3. Gratuluję skończenia PLL! Ja także niedawno skończyłam serię i to było cudowne uczucie po tylu latach móc poznać całą tajemnicę. Chociaż byłam troszkę zawiedziona i wkurzona, bo ta końcowa konkluzja już pojawiła się w 6? 7? tomie? więc po co była reszta skoro wróciliśmy do punktu wyjścia xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te kilak ostatnich części to już było w kółko powtarzanie tego samego lub wprowadzanie jakichś zapomnianych wątków z serialu. Ale udało nam się przebrnąć :D

      Usuń