piątek, 29 stycznia 2016

Podsumowanie stycznia.


Pomimo bardzo zapracowanego miesiąca (ciężkie życie studenta) udało mi się przeczytać wszystkie książki z mojego TBR.
Zapraszam na styczniowy wrap up.


Pierwszą przeczytaną, a właściwie dokończoną książką w tym miesiącu było "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu" Gregory'ego Maguire'a. Trochę ciężko mi się ją czytało, ale ostatecznie nie była zła. Mimo, że jest to coś w rodzaju prequela "Czarnoksiężnika z Oz", to nie jest to książka dla dzieci. A recenzji nie pisałam z prostej przyczyny - książka jest praktycznie nie do zdobycia, ale jeśli ktoś byłby zainteresowany to piszcie :)

Następnie zabrałam się za "Pojedynek" Marie Rutkoski. Recenzję znajdziecie już na blogu. Bardzo przyjemna lektura i już w lutym wychodzi kolejny tom.

Kolejną serią, którą w tym miesiącu rozpoczęłam (i zakończyłam, bo nie zamierzam czytać kolejnych części) jest "Restart" Amy Tintera. Bardzo niedopracowana, momentami miałam wrażenie, że po prostu brakuje mi stron. Moją opinię możecie przeczytać tu.

Na szczęście, pustkę po słabej książce zapełniło "Imperium ognia" Sabaa Tahir. Świetnie napisana, pełna akcji, jestem zachwycona. Jej recenzję również opublikowałam już na blogu.

Dla odmiany gatunkowej i żeby zmniejszyć ilość książek pożyczonych od Ady, zabrałam się za "Maybe someday" Colleen Hoover. Ogólnie z początku myślałam, że mi się nie spodoba, ale byłam w błędzie. Powieść jest urocza i bardzo dobrze się ją czytało. Recenzja wkrótce.

Przez ostatnie dni miesiąca doczytuję książki Ady. Jestem w połowie "7 razy dziś" Lauren Oliver, ale musiałam przerwać, bo bardzo szczegółowy styl pisania tej autorki po prostu mnie męczy. Dlatego wzięłam się za "Oddam ci słońce" Jandy Nelson, na jej temat nic nie powiem, bo jeszcze za bardzo  nie ogarniam o co w niej chodzi. 
*Dodatkowo, te dwie pozycje uświadomiły mi jak bardzo nie lubię twarzy na okładkach, sprawiają, że czuję się nieswojo xD.


Biorąc pod uwagę zbliżającą się sesję, 5 książek w całości i 2 zaczęte to bardzo dobry wynik. W tym miesiącu udało mi się przeczytać 2278 stron.


Jak wam poszło tym razem? :)

10 komentarzy:

  1. Mi udało się przeczytać 6 książek, z czego bardzo polubiłam 5 :)
    Pozdrawiam, maleficent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi w styczniu udało się przeczytać cztery książki. I w tym "Ember in the ashes". Boże, to chyba najlepsza powieść fantasy, jaką czytałam! Musisz przeczytać "Oddam ci słońce", bo jest świetna! Też na początku nie wiedziałam o co chodzi :D Jak cię stresują twarze na okładkach, to... Nie wiem... Zaklej tą okładkę, byleby przeczytać! Buziaki, Idalia :*

    ______________________________________________
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedynie "pojedynek" i bardzo mi się podobał :) U mnie w styczniu 12 książek, różnych objętościowo. Wszystko to jednak dzięki feriom zimowym... zobaczymy jak będzie w lutym.
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnej książki, z którą ty się zapoznałaś nie miałam okazji się zetknąć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super książki . MS już dawno za mną, najbardziej z powyższych wymienionych chciałabym przeczytać "Oddam ci słońce" pomimo dość różnych recenzji na jej temat. ;)


    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super Ci poszło! Muszę w końcu się zabrać za "Oddam ci słońce", bo ta książka chodzi za mną już od dłuższego czasu :D Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Same perełki! Ja dopiero mam w planach większość z wymienionych, ale na pewno przeczytam prędzej czy później ;)

    Pozdrawiam!
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że tyle udało Ci się przeczytać. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń