niedziela, 6 grudnia 2015

Top 13.

Witam wszystkich serdecznie w ten piękny grudniowy dzień. Dziś przychodzę do was z innym, trochę nietypowym postem, ale wcześniej wspominałam, że coś takiego się pojawi. A że mamy Mikołajki, uznałam, że to odpowiedni moment, aby podzielić się z wami listą moich ulubionych (istniejących  naprawdę) mężczyzn.
Zapraszam.

Kieruję się tutaj głównie ich wyglądem i umiejętnościami, niestety żadnego z nich nie miałam okazji poznać bliżej ;) Nie ma tutaj żadnej kolejności, dla zachowania jakiegokolwiek porządku wypisuję ich od tego urodzonego najwcześniej.

❉ James Dean (James Byron Dean, ur. 8 lutego 1931, zm. 30 września 1955).
Jest numerem jeden wszystkich moich prywatnych rankingów. Według mnie najprzystojniejszy ze wszystkich aktorów do tej pory. Uwielbiam sposób w jaki mówił, uśmiechał się, patrzył (nie bez powodu tak często wspominają o nim w piosenkach - playlista)... a do tego świetnie grał. Obejrzałam wszystkie jego filmy (całe 3) kilka razy i nadal nie mogę się napatrzeć.

❉ Jon Bon Jovi (John Francis Bongiovi Jr., ur. 2 marca 1962).
Moja siostra zastanawiała się co on robi w tym zestawieniu, więc uściślę: młodszy Jon Bon Jovi. Zaczęło się od "Always". Pomijając sam tekst (który jest genialny), Jon ma świetny głos, a ja mam słabość do facetów, którzy umieją śpiewać (i do lat 80. i 90.). Po prostu włączcie tę piosenkę (lub każdą inną) to zobaczycie o co mi chodzi :). Ostatnio bez przerwy słucham "Wanted dead or alive".


❉ Daniel Craig (Daniel Wroughton Craig, ur. 2 marca 1968).
Jeszcze nie teraz, ale jakbym była starsza to mogłabym mieć takiego Craiga za męża. Nie narzekałabym :). 

❉ Edward Norton (Edward Harrison Norton, Jr., ur. 18 sierpnia 1969).
Świetny aktor, uwielbiam filmy, w których gra, szczególnie "Fight club i "Grand Budapest Hotel", jak i jego samego (tylko bez tej dziwnej brody).


❉ Gerard Butler (Gerard James Butler, ur. 13 listopada 1969).
Kocham go w każdej roli - gdy jest agentem, Leonidasem, w melodramatach czy w musicalach (ale "Upiór w operze" jednak wygrywa wszystko). Ratuje świat chyba równie często jak Nicolas Cage i za to go lubię. Swego czasu umilał mi drogę na zajęcia, gdy w centrum Warszawy wisiał ogromnych billboard z jego zdjęciem (chociaż teraz na każdym rogu czai się Craig na plakacie "Spectre", nie narzekam).

❉ Ryan Tedder (Ryan Benjamin Tedder, ur. 26 czerwca 1979).
Jest wokalistą mojego ulubionego zespołu i chyba nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa jak podczas koncertu OneRepublic w zeszłym roku. Ma fenomenalny głos, którego mogłabym słuchać bez końca.



❉ Dan Stevens (Daniel Jonathan Stevens, ur. 10 października 1982).

Możecie go kojarzyć z roli Matthew Crawleya w jednym moich ulubionych seriali - "Downton Abbey". Uwielbiam go od kiedy się tam pojawił, jego postać była świetna. Gdy ostatnio okazało się, że zagra Bestię w ekranizacji mojej ulubionej bajki, byłam przeszczęśliwa. 


❉ Jesse Eisenberg (Jesse Adam Eisenberg, ur. 5 października 1983).
A Jesse jest moją wielką miłością od obejrzenia "The social network". Później obejrzałam wszystkie filmy, w których zagrał i które udało mi się znaleźć (nawet te z Kristen Stewart). Wciąż czuje niedosyt. Może nie należy do najprzystojniejszych, ale skradł moje serce.



❉ Aaron Tveit (Aaron Kyle Tveit, ur. 21 października 1983).

Aaron jest jak ideał: przystojny, wysoki, śpiewa, gra w filmach, serialach, tańczy, śpiewa, występuje na Broadway'u. Pierwszy raz wyczaiłam go w "Plotkarze", już wtedy mi się spodobał, ale dopiero po "Nędznikach" przepadłam i nadal śledzę jego karierę.




❉ Scott Eastwood (Scott Clinton Reeves Eastwood, ur. 21 marca 1986).
Sam fakt, że facet jest synem Clinta Eastwooda powinien wystarczyć, aby się tu zakwalifikował. Gdyby jednak to było za mało, to czy widział ktoś teledysk do "Wildest dreams" Taylor Swift? Według mnie (i nie tylko mnie) Scott jest czystą definicją seksowności.


❉ Zac Efron (Zachary David Alexander Efron, ur. 18 października 1987).
A teraz niech zgłoszą się te, które nie były zauroczone w Troyem Boltonem w dzieciństwie. Zero odzewu. A Zac jest jak wino, z wiekiem robi się coraz lepszy, tylko niestety ostatnio gra w samych ambitnych filmach. Liczę na poprawę w przyszłości. Mam do jego osoby ogromny sentyment.


❉ Josh Hutcherson (Joshua Ryan Hutcherson, ur. 12 października 1992).
To, że Josh grał Peetę nie jest powodem dla którego nie lubię Gale'a (czytałam książkę przed filmem, a Gale jest nieczułym socjopatą, oto powód). Jednak bardzo cieszy mnie, że zagrał w "Igrzyskach..". Jest uroczy i głównie tak mi się kojarzy, co pewnie jest winą "Małego Manhattanu". Mam nadzieję, że teraz zacznie pojawiać się w filmach częściej.



❉ Michał Grobelny (ur. 29 lipca 1994)
I na koniec miły, polski akcent. O nim dowiedziałam się dzięki Adzie, dostałam linka do jego występu z programu "Twoja twarz brzmi znajomo". Wykonywał piosenkę Stinga. A my kochamy Stinga. No, kto nie kocha Stinga? Od tamtej pory śledzę jego poczynania i wciąż czekam na płytę. Jest przegenialny we wszystkim co robi, a co odróżnia go od reszty to, to że dzieli nas dużo mniejsza odległość ;).



Tworzenie tej listy było dla mnie zabawą, nie traktujcie tego jakoś mega poważnie.
Jak wy uważacie? Czy znajduje się tu jakiś z Waszych ulubieńców? Napiszcie mi koniecznie w komentarzu jaki są wasze typy. :)

7 komentarzy:

  1. Ojej, ile przystojnych facetów :)
    Ja bym powiększyła tą listę o dużo osób, ale Ci Panowie też mogą być :)
    Pozdrawiam,
    pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak próbowałam ograniczyć się do 10, nie wyszło xD

      Usuń
  2. Uwielbiam Edwarda Nortona! Świetny aktor, a no i miło też na niego popatrzeć :D
    Ooooo pamiętam jak szalałam za Zaciem Efronem! Wyprzystojniał to mogę powiedzieć!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię DiCaprio i Goslinga ;) I jako aktorów i lubię na nich popatrzeć ;)
    Zapraszam do udziału w moim konkursie. Do wygrania "Ember In The Ashes. Imperium Ognia"
    Szczegóły: http://recenzjeami.blogspot.com/2015/12/konkurs-z-ksiazka-ember-in-ashes.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ich uwielbiam, Gosling jest chyba na 14 miejscu xD A Imperium ognia już mam, więc udziału nie wezmę, ale na bloga z przyjemnością zajrzę :D

      Usuń